Monday Jun 12, 2017

Podsumowanie weekendowych wydarzeń z WWE Extreme Rules 2017

Weekend z Extreme Rules rozpoczął pretendent do tytułu Interkontynentalnego The Miz goszcząc w Miz TV pretendentów do tytułów mistrzowskich tag teamów RAW Sheamusa i Cesaro. Treść ich debaty sprowokowała lunatyka, który wydawał się ruszyć z motyką na słońce. Sytuację z miejsca chciał wykorzystać jego rywal mając u boku silne wsparcie, lecz nie zdawał sobie sprawy, że lunatyk ma asa w rękawie. Ambrose sprowadzając braci Hardy wyczyścił ring jednocześnie doprowadzając do oficjalnej sześcioosobowej walki tag teamowej. Nie da się ukryć, że konfrontacja była zacięta i wyrównana, lecz ostatnie słowo należało do mistrzów. Ambrose zadbał o Sheamusa i Cesaro, a bracia Hardy perfekcyjnie poszli za ciosem wykonując Mizowi twist of fate, a następnie swanton bomb. RAW należało do nich, nieco inaczej z Extreme Rules…

Nie da się ukryć, że galę zdominowały dwa inne pojedynki z udziałem uczestników fatal 5 wayu o miano pretendenta do tytułu mistrzowskiego WWE Universal. Samoa Joe pokonał Finna Balora oraz Braya Wyatta w triple threat matchu wysyłając głośny sygnał w kierunku rywali z Extreme Rules, ale przede wszystkim Romana Reignsa, który na koniec gali pokonał Setha Rollinsa w pojedynku na standardowych zasadach. Bułką z masłem można nazwać ostatni pojedynek Elias Samsona. Po zwycięstwie przez dyskwalifikację z Ambrosem, tym razem z łatwością, a wręcz pokazowo, uporał się z nieznanym światu WWE Zac’iem Evansem. Wspomnieć także należy o dwóch innych wątkach. W pierwszym Corey Graves jest w posiadaniu niewiadomych materiałów rzekomo obciążających generalnego menadżera RAW Kurta Angle, lecz trzyma jego stronę. W kolejnym ktoś notorycznie atakowany zza pleców jest Enzo, a podejrzenie za sprawą wspomnianego wcześniej Gravesa pada na Cassa. Wkrótce z pewnością poznamy odpowiedzi na nurtujące wszystkich pytania.

Tommaso Ciampa jest doskonałym przykładem powracającej karmy. Na Takeover: Chicago zaatakował nieświadomego tag team partnera Johnny’ego Gargano, lecz sam powrócił do Full Sail o kulach. Powodem była kontuzja kolana i zerwane więzadła. Ciampa wyjawił motyw ataku oraz zapowiedział, że gdy dojdzie do siebie, NXT należeć będzie do niego. To póki co są wyłącznie słowa. Świat WWE jest jednak cierpliwy. Z pewnością bacznie się mu przyjrzy, gdy ten powróci do ringu. Pewne jest także, że czekać na niego będzie Johnny Gargano. W akcji udział wziął mistrz WWE Wielkiej Brytanii Pete Dunn, który w niełatwym starciu pokonał ostatecznie Danny’ego Burcha. Zaskakującej porażki z Cezarem Bononim doznał wielbiciel wszelakich imprez Andrade „Cien” Almas. Tymczasem w walce wieczoru Roderick Strong oraz Kassius Ohno pokonali Erica Younga i Alexandra Wolfa po interwencji długo nieobecnego No Way Jose. Szala się wyrównała.

Niefortunnie dla Lince Dorado rozpoczął się Main Event. Co prawda luchador zyskał szansę udowodnienia swojemu wielkiemu przeciwnikowi Drew Gulakowi, że popełnia błąd protestując przeciwko lucha libre, jednak coś poszło nie tak. Dorado rzucając rywala na kolano zrobił to pod niewłaściwym kątem, wskutek czego jego kolano odskoczyło na bok, a noga dosłownie wydawała się wygiąć niczym pręt. W bólu opuścił arenę, a Gulak mógł cieszyć się z łatwego zwycięstwa wskutek nokautu technicznego, który zgotował sobie sam jego rywal. Do akcji powrócili Rhyno i Heath Slater. Byli mistrzowie tag teamów Smackdown ponownie udowodnili swoją klasę pokonując Bo Dallasa i Curta Hawkinsa. Zastanawiać jednak może w tym przypadku, czy powodem jest poziom reprezentowany przez Rhyno i Slatera, czy może to Hawkins przynosi swoim tag team partnerom pecha?

Wzorem RAW, tak i SmackDown rozpoczęło się talk showem. Kevin Owens ponownie przypomniał o sobie Chrisowi Jericho prowadząc jego Highlight Reel. Na tę okazję zaprosił innego uczestnika Money in the Bank ladder matchu, Nakamurę. Nie trzeba było długo czekać na innych potencjalnych pretendentów do tytułu mistrzowskiego WWE. Szybko pojawił się Baron Corbin, by wspólnie z Owensem zaatakować Japończyka. To z kolei spotkało się z reakcją Samiego Zayna, a zamieszanie skłoniło komisarza SmackDown do ustalenia im walki drużynowej. Sami Zayn i Nakamura stanęli na wysokości zadania pokonując Kevina Owensa i Barona Corbina. Choć tym razem kooperacja popłaciła, na Money in the Bank każdy zdany będzie już wyłącznie na siebie.

W walce wieczoru zmierzyło się ze sobą dwóch pozostałych uczestników wyścigu po walizkę, a tu niespodziewanie lepszy okazał się Dolph Ziggler przypominając o sobie światu WWE zwycięstwem nad niezwykle skutecznym AJ Stylesem. Czy może okazać się także czarnym koniem Money in the Bank i powtórzyć swój sukces sprzed czterech lat, gdy nie tylko zdobył kontrakt, ale także zamienił go w mistrzostwo świata wagi ciężkiej? Breezango pokonali Prima i Epica w dosłownie epickim stylu. Tyler Breeze i Fandango maksymalnie dekoncentrują swoich rywali kontrowersyjnym zachowaniem i strojami, lecz w tym szaleństwie jest metoda. Pozostając w temacie tag teamów dowiedzieliśmy się, że kolejnymi przeciwnikami Uso będą byli mistrzowie drużynowi RAW The New Day powracający do akcji po przerwie spowodowanej kontuzją Kofiego Kingstona. Jey i Jimmy mają powód do obaw.

Pierwszym z sześciu starć Extreme Rules był pojedynek o mistrzostwo Interkontynentalne z założeniem, że dyskwalifikacja równa się przekazaniu tytułu. Gdyby rywalem Deana Ambrose’a był ktoś inny, można rzec „uczciwa zasada”. Jeśli jednak jest to Miz, można było być pewnym, że spróbuje wszystkiego, by pojedynek zakończył się dyskwalifikacją. Momentami dało się dostrzec wszelkie próby wyprowadzenia z równowagi szaleńca, co z resztą nie jest trudne, więc rozumem Ambrose’a musiał być sędzia starający się go opanować. Kiedy jednak Miz, a w szczególności Maryse, zauważyli problem z pokonaniem lunatyka, wprowadzony został plan B. Maryse zaatakowała Miza próbując doprowadzić do dyskwalifikacji, lecz sędzia zachował zimną krew i zamiast dyskwalifikować nic temu niewinnemgo Ambrose’a, wyrzucił Maryse z areny. Kiedy ten zajęty był dopilnowaniem by zniknęła na rampie, Miz pchnął Ambrose’a w sędziego. Kolejny sprytny chwyt ku dyskwalifikacji. Wtedy niemalże pewne było, że to już koniec. Sędzia był bliski zakończenia walki, lecz zanim dotarł do stopera, Miz przerolował Ambrose’a czysto odliczając do trzech. Takiego finału chyba nikt się nie spodziewał.

Ciężko powiedzieć, czy mieszane starcie drużynowe kobiet i mężczyzn można zaliczyć do walk ekstremalnych, jednak WWE podjęło się tego kroku. Rich Swann i Sasha Banks zmierzyli się z Noamem Darem oraz Alicią Fox. Z miejsca dało się zauważyć przewagę tych pierwszych, co wcale nie powinno dziwić. Zarówno Swann, jak i Sasha, posiadali na biodrach tytuły mistrzowskie swoich dywizji. Alicia i Dar co chwila aktem desperacji wpadali sobie w ramiona, a przewaga rywali rosła. Choć panie mogły walczyć wyłącznie ze sobą, a panowie ze sobą, o rezultacie ewidentnie zadecydowała akcja kooperacyjna. Sasha atakując za ringiem Noama Dara wysłała go swojemu partnerowi ring by ten dokończył dzieła phoenix splashem. W ten sposób Rich Swann i Sasha Banks rozstali się z Noamem Darem i Alicią Fox udowadniając swoją wyższość.

Wreszcie przyszedł czas na walkę typowo ekstremalną. Kendo Stick on a Pole Match. Długo nazwa, lecz zasada prosta – kto sięgnie po kij do kendo, zyskuje przewagę. Bayley i Alexa Bliss nie miały zamiaru odbywać standardowego pojedynku by w rezultacie osłabienia rywalki sięgnąć po broń. Uczyniły to z miejsca. Podstępem Alexa wkręciła Bayley w wyścig by chwilę później zadawać ciosy. Być może to zadecydowało o fakcie, że pojedynek do długich nie należał. Przewaga Alexy Bliss rosła, a u Bayley tytuł znikał na horyzoncie. Zdarzały się pewne przebłyski, jednak ten typ walki w pełni posłużył nadal panującej mistrzyni kobiet RAW, Alexie Bliss.

Ciekawiło, czym tak naprawdę będzie drużynowy steel cage match. W końcu wydarzyć się mogło wszystko. Z konieczności pojedynek ten musiał odbyć się na zasadzie tornado matchu, ponieważ jak w takich okolicznościach robić zmiany? Wszystko skupiło się wokół jednego – opuszczenia klatki przez obu rywali jednej drużyny. Wewnątrz wręcz się gotowało, a sposoby były dwa – górą lub przez furtkę. Pierwszym, który wykorzystał okazję był Jeff Hardy. Pozostał Matt, a wraz z nim pewien problem, został osamotniony w klatce z obydwoma rywalami i zarazem zdany wyłącznie na siebie. Jeff biegał na zewnątrz bezradny, aż postanowił powrócić. Ciężko powiedzieć, czy ucieczka była dobrym pomysłem, gdyż został Matt już znacznie osłabiony i pospieszne wyjście z klatki ostatecznie miało odwrotny skutek. Walka wróciła do punktu wyjścia, lecz gdy Sheamus i Cesaro ruszyli na boki klatki, Jeff desperacko starał się przeciągnąć do furtki nieprzytomnego Matta. Szybsi jednak okazali się pretendenci i już jako mistrzowie opuścili Extreme Rules.

W submission matchu o mistrzostwo kategorii półciężkiej mogło się wydawać, że większe szanse ma Austin Aries, który posiada w swoim arsenale taką właśnie akcję jako jeden z finisherów. Był to mocny argument, z którego jednak sprawę doskonale sobie zdawał Neville i właśnie od tego rozpoczął pretendent. Neville wydostał się. Kolejny poważny kroku ku zwycięstwu wykonał jak na ironię Anglik wciągając Ariesa w rings of saturn. Z miejsca dało się zauważyć jak silnie wykonał ten chwyt Neville. Aries jednak przetrwał i walka była kontynuowana, ale finał wyłonił się na horyzoncie. Sunset flip powerbomb i ponownie przejście do last chancery wydawało się być ostatnią akcją tej walki. Wtedy Neville uratował się ucieczką z ringu. Był to dla niego sygnał, że dobrze nie jest. Wziął się w garść i poszedł na całość. Zdołał poprowadzić walkę tak, by Aries znalazł się przy narożniku. Nie tracąc czasu wykonał kolejno red arrow i ponownie rings of saturn, czym wykończył rywala. Neville nadal mistrzem cruiserów.

Brak słów by opisać, co działo się w fatal 5 wayu o miano pretendenta do tytułu mistrzowskiego WWE Universal. Walka trwała pół godziny! Każdy dał z siebie wszystko, a niemalże niemożliwym było jednoznaczne wyłonienie rywala przed gongiem. Co prawda Roman Reigns głośno dał o sobie znać przed Extreme Rules pokonując kolejno Finna Balora oraz Setha Rollinsa, jednak podczas ostatniego RAW to Samoa Joe znalazł sposób by poradzić sobie z dwoma rywalami na raz w triple threat matchu. W grę oczywiście wchodziła także szybkość i determinacja Finna Balora, bardzo bogate doświadczenie i kondycja Setha Rollinsa, jak i spryt oraz bezwzględność Braya Wyatta. Pojedynek rozpoczął się. Wstępnie rzucili się na siebie ci, którzy zaszli sobie za skórę. Bray Wyatt ruszył na Balora, a Rollins na Joe, jednak gdy do gry wszedł Roman Reigns, sytuacja zaczęła zmieniać się jak w kalejdoskopie. Choć każdy miał szanse na zwycięstwo, najmniejsze jednak posiadał chyba Samoa Joe, ponieważ nawet Balor został wyróżniony przez Paula Heymana na potencjalnego zwycięzcę. Joe wiedział, że dla niego to życiowa szansa. Wybrał odpowiedni moment i gdy Balor ruszył po zwycięstwo na ogłuszonego coup de grace Romana Reignsa, Joe wciągnął go niespodziewanie zza pleców w coquina clutch doprowadzając do utraty przytomności. Samoa Joe nowym pretendentem do tytułu mistrzowskiego WWE Universal i zarazem następnym przeciwnikiem bestii Brocka Lesnara!

WWE Extreme Rules 2017
powtórka dzisiaj godzina 20:00

WWE RAW
sobota godzina 20:00

NXT
sobota godzina 22:00

WWE Main Event
niedziela godzina 13:00

WWE SmackDown
niedziela godzina 14:00

WWE tylko na Extreme!

Channels: WWE

Please log in to post a comment.