Monday May 29, 2017

Podsumowanie weekendu z WWE Backlash oraz NXT Takeover: Chicago

Weekend z Backlash oraz Takeover: Chicago rozpoczął generalny menadżer RAW Kurt Angle informując o kontuzji Brauna Strowmana oraz koniecznej operacji, która wykluczy go na okres do sześciu miesięcy. W znacznym stopniu zmieniło to zbliżające się wydarzenia, a jak wiadomo tematem numer jeden była rywalizacja Romana Reignsa ze Strowmanem o miejsce w walce z Brockiem Lesnarem, której stawką miało być mistrzostwo WWE Universal. W zaistniałej sytuacji Kurt Angle ustalił na Extreme Rules fatal 5 way z udziałem Big Doga, Setha Rollinsa, Samoa Joe, Braya Wyatta oraz pierwszego posiadacza tego tytułu zmuszonego do oddania złota wskutek odniesionej kontuzji Finna Balora. Wiadomość ta nie do końca spodobała się Reignsowi z góry uzurpującemu sobie miano pretendenta. Jak to mówią „uderz w stół, nożyce się odezwą”. Jego pretensje sprowadziły pozostałych wymienionych, co w efekcie doprowadziło do dwóch walk wieczoru. W pierwszej Roman Reigns pokonał Finna Balora, a w drugiej wskutek ataku Samoa Joe na Rollinsa ustalona została dyskwalifikacja Braya Wyatta. W odpowiedzi ten zaaplikował Joe z zaskoczenia sister Abigail jakoby zapowiadając, co czeka go na Extreme Rules.

Na RAW działo się znacznie więcej, wydarzenia zahaczyły zarówno o tytuł Interkontynentalny, mistrzostwo kobiet, jak i mistrzostwo tag teamów. W obronie pierwszego złota Dean Ambrose stanął przeciwko Mizowi. Próba ingerencji w walkę Maryse wyprowadziła z równowagi lunatyka, który unikając brudnej akcji Miza odpowiedział mu tym samym doprowadzając do dyskwalifikacji. Sfrustrowany pretendent ugrał na tym tyle, że przekonał Kurta Angle do ustalenia rewanżu ze  stypulacją na Extreme Rules, że dyskwalifikacja Ambrose’a równoznaczna będzie z utratą przez niego tytułu. W dywizji drużynowej doszło do konfrontacji reprezentantów przeciwników z Extreme Rules, Jeffa Hardy’ego oraz osoby, która pozbawiła go zęba na Payback, Sheamusa. Co prawda Irlandczyk opuścił ring z pełnym uzębieniem, lecz ponownie pokonany. To już czwarty raz, gdy bracia Hardy oficjalnie wychodzą zwycięsko z walki solowej, czy drużynowej przeciwko Sheamusowi i Cesaro. Na koniec dywizja kobiet. Bayley skonfrontowała się słownie z prowokacyjną mistrzynią Alexą Bliss, co doprowadziło do bijatyki z użyciem kija do kendo. Wskutek zaistniałej sytuacji generalny menadżer RAW ustalił im pojedynek na Extreme Rules, gdzie takowa broń znajdzie się w zasięgu ręki. Dosłownie zapowiada się chłosta dozwolona wszędzie.

W NXT zawitaliśmy tuż przed Takeover: Chicago, lecz klimaty najbliższej dużej gali żółtego brandu dało się odczuć jedynie na koniec, gdy w ringu znalazł się mistrz NXT Bobby Roode. Ten w cierpkich słowach wypowiedział się na temat swojego przeciwnika i zarazem pretendenta do tytułu z Chicago, Hideo Itamiego. Sprowokowany Japończyk mimo szwadronu ochroniarzy zdołał przedostać się do mistrza by przypomnieć mu, czym jest jego gts. W walce wieczoru Kassius Ohno odbył wyrównany pojedynek z krnąbrnym Andrade „Cienem” Almasem. Choć dało się zauważyć powagę, z jaką Almas podszedł do rywala, zwycięsko jednak wyszedł Ohno podbudowując swój wizerunek w żółtym rosterze. W ringu znalazł się także były mistrz Interkontynentalny Drew McIntyre. Co prawda miał momentami drobne problemy z Seanem Malutą i pojedynek zakończył z podbitym okiem, lecz ostatecznie to on wyszedł zwycięsko. W dywizji pań zmierzyły się ze sobą dwie podobne, jak się okazało, poziomem panie. Stylowa retro Lacey Evens stawiała spory opór wojowniczce mieszanych sztuk walki Sonyi Deville, lecz to ta druga postawiła przysłowiową kropkę nad „i” nokautując rywalkę.

Main Event rozpoczął pojedynek z udziałem kobiet. Potężna Nia Jax trafiła na silną Danę Brooke. Niestety dla Dany niemalże cały czas dominowała jej przeciwniczka, a ona sama wydawała się być jej sparing partnerką, a nie rywalką. Zdarzały się momenty, w których miała przebłyski i zaskakiwała Nię, lecz ostatecznie to właśnie Jax wyszła zwycięsko wykonując na koniec mocny samoan drop. W kolejnym pojedynku stanęli naprzeciwko siebie reprezentanci kategorii półciężkiej. Były mistrz cruiserweight Rich Swann pokonał Ariyę Daivariego podkreślając, że w posiadanie tytuł wszedł nie bez powodu. Daivari tymczasem zaprezentował się z dobre strony wykonując naprawdę efektowne akcje, lecz jak zdążyliśmy się przekonać nie na tyle efektywne by wyjść zwycięsko.

SmackDown wprowadzające do Backlash rozpoczął Kevin Owens ironicznie w roli prowadzącego Highlight Reel. Cel był jeden, podkreślić wyeliminowanie Chrisa Jericho. Nie wiadomo kogo Owens chciał zaprosić do (nie)swojego programu, lecz szybko na jego słowa zareagował rywal z Backlash AJ Styles. Teoretycznie temat mógł zostać skwitowany konfrontacją słowną lub fizyczną pomiędzy nimi, lecz blask reflektorów postanowił także wykorzystać pretendent do tytułu mistrzowskiego WWE Jinder Mahal. Jego pojawienie się miało także inny istotny powód. Na ten wieczór ustalony mu został pojedynek solowy z pretendentem do tytułu mistrzowskiego Stanów Zjednoczonych, obecnym już na miejscu AJ Stylesem. Nie trzeba było długo czekać by pyskówka zamieniła się w oficjalne starcie, które rozpoczęło akcję na gali. Walka była niezwykle zacięta ze względu na fakt, że obydwaj za cel mieli nabranie wiatru w żagle przed Backlash. Nie wiadomo jakby skończy się ten pojedynek, gdyby nie interwencja braci Singh. Odwracając uwagę przygotowanego do wykonania fenomenalnego łokcia Stylesa umożliwili atak Mahalowi. Khallas, gdyż tak właśnie nazwał full nelson slam w swoim wykonaniu, zadecydowało o rezultacie. Nie był to jednak jedyny akcent tego wieczoru z udziałem samozwańczego maharadży.

Mahal przypomniał także o sobie Randy’emu Ortonowi, który również walczył na SmackDown. Po wygranym pojedynku z Baronem Corbinem, Viper usłyszał muzykę swojego przeciwnika z Backlash. Nie trudno było się domyśleć, że dojdzie do ataku. Choć Orton skutecznie odparł braci Singh przechodząc nawet do kontrataku, Jinder Mahal ruszył zza pleców na próbującego wykonać podwójne ddt Vipera. W efekcie SmackDown zakończył widok pobitego mistrza oraz pretendenta wznoszącego ponad głowę jego tytuł mistrzowski, stanowiący zarazem zapowiedź wydarzeń z Backlash. Odnośnie samego SmackDown wspomnieć także należy, że pretendenci do tytułów mistrzowskich tag teamów Breezango pokonali Colonów, a w pojedynku ogłoszonym wskutek zajścia podczas zakontraktowania sześcioosobowej walki z udziałem kobiet na Backlash, Carmella wykorzystała moment nieuwagi Naomi i przerolowując wyliczyła do trzech.

Czas przenieść się do Allstate Areny w Chicago na Takeover. Pierwszą z walk był pojedynek podszyty przesłankami osobistymi. Rozbrzmiała muzyka Sanity, a wraz z nią pojawiło się trzech wyrzutków, Eric Young oraz jego ludzie Alexander Wolfe i Killian Dain. Nie było wątpliwości, że zechcą ingerować w pojedynek i tak też się stało, a do tego niejednokrotnie. Roderick Strong walczył momentami z trzema przeciwnikami, którzy robili to tak umiejętnie, że sędzia ani razu nie miał powodu by wyrzucić któregoś z areny, czy tym bardziej zdyskwalifikować. Mimo to postawa Stronga była wyjątkowa. Bez słowa grymasu stawiał czoła przeciwnościom znajdując na koniec sposób by pokonać Younga. Wszystko stało się w momencie, gdy Eric Young wyleciał poza ring spadając na swoich kumpli. Wtedy momentalnie zareagował Strong. W ringu zaaplikował rywalowi strong breakera i odliczył do trzech. Bardzo pozytywny i korzystny dla niego rezultat po porażce w walce z Hideo Itamim o miano pretendenta do tytułu mistrzowskiego NXT.

Następnie na szali znalazł się pierwszy tytuł, mistrzostwo Wielkiej Brytanii. Reprezentanci dywizji brytyjskiej przyzwyczaili nas do nietypowych pojedynków, jednych lepszych, innych nie, lecz ten był naprawdę wyjątkowy. Z początku wydawać się mogło, że Tyler Bate i Pete Dunn się wyczuwają. Sporo akcji stagnacyjnych, dźwigni i walka o dominację. W pewnym momencie obaj zaczęli wchodzić na obroty wdrażając w życie przekombinowane karkołomne akcje coraz bardziej wciągając publiczność w swój pojedynek. Wymienić można takie kombinacje jak corkscrew 450 splash, moonsault z lin, czy ze stójki, Tyler driver, bitter end, czy suicide dive. Ten ostatni właśnie przyczynił się do ustalenia rezultatu, gdyż Pete Dunn doskonale obrócił samobójczy skok przeciwnika przeciwko niemu wbijając go głową w betonową podłogę. Chwilę później dorzucił swój finisher, wspomniane bitter end i odliczył mistrza odbierając mu tytuł mistrzowski. Pete Dunn drugim mistrzem Wielkiej Brytanii.

Nie mniej ciekawie prezentowały się panie. W triple threat matchu o mistrzostwo kobiet NXT panował jeden wielki chaos. Kilkukrotnie niewiele brakowało, by wyłoniona została zwyciężczyni, jednak za każdym razem znajdowała się ta trzecia nieobecna by przerwać liczenie. Asuka także nie była nieomylna i nie do pokonania. Sama również bywała zagrożona. Dało się nawet zauważyć, że mimo wzajemnej nienawiści Nikki Cross z Ruby Riot, raz doszły do porozumienia i wspólnie wyeliminowały mistrzynię z ringu. Wtedy trzeba było jednak wziąć się już za siebie. Teoretycznie to one zadecydowały o wyniku, gdyż pod nieobecność Asuki. Riot znokautowała Cross potężnym kopnięciem, lecz przypięcie przerwane zostało przez Asukę mocnym shining wizardem, po którym przypięła obie rywalki na raz głośno udowadniając światu WWE, że nadal jest prawowitą mistrzynią, która nie została pokonana od początku swojej kariery. Była i pozostaje ewenementem nie tylko NXT, ale również całego WWE.

Wydawać się mogło, że następnym pojedynkiem będzie ladder match o mistrzostwo tag teamów, lecz jak się okazało zostało ono przesunięte na koniec gali i ciężko upierać się, że niesłusznie. Tak więc na szalę trafiło mistrzostwo NXT. Bobby Roode stanął w jego obronie przeciwko Hideo Itamiemu. Roode jako pewny panujący mistrz, który zdetronizował Nakamurę i Itami wykonujący trzecie podejście do przebicia się w rosterze NXT. Wiadome jest, że Itami miał poważnie kontuzjowany bark, po którego operacji pauzował kilka miesięcy, dlatego można było spodziewać się ataków właśnie w to miejsce. Jak na ironię ręka okazała się bolączką nie Itamiego, a Roode’a. Ten starając się wykonać glorious ddt padł niczym rażony prądem, a Itami z kolei nie był w stanie wynieść Roode’a pod gts. Kolejna z prób okazała się dla Japończyka zgubna, gdy Roode wziął się w garść, zapomniał o bólu, skontrował i wykonał nie jedno, a aż dwa glorious ddt. Dla Itamiego było to już za wiele i ogłuszony pozwolił odliczyć się mistrzowi. Rządy Bobby’ego Roode’a trwają w najlepsze, dlatego ciekawić może, kto i kiedy będzie w stanie mu zagrozić.

Generalny menadżer NXT William Regal ustalił, że walką wieczoru nie będzie wspomniane starcie o mistrzostwo NXT, lecz wyjątkowy drużynowy ladder match pomiędzy Authors of Pain i DIY. Wcale się nie mylił. Konfrontacja potężnych ludzi Paula Elleringa była wyrównana i efektowna. Choć Authors of Pain posiadali zdecydowaną przewagę siły i gabarytów, Ciampie i Gargano pomysłowości nie brakowało. Skutecznie doprowadzali do sytuacji, w których Akam i Rezar gubili się czując niczym dzieci we mgle. Doszło nawet do incydentu z udziałem samego Elleringa. Powstrzymując DIY przyjął na siebie mocny superkick, po którym długo nie mógł dojść do siebie. DIY byli nawet w stanie połamać rywalami drabiny, a Akam zainkasował meeting in the middle z drabiną osadzoną na głowie. Wydawać się mogło, że tytuły należą do DIY. Nic bardziej mylnego. Gdy Ciampa i Gargano niemalże trzymali pasy w garści, Authors of Pain podcięli drabinę ściągając potencjalnych mistrzów i wykonując im podwójny powerbomb. Po tej akcji droga do mistrzostwa stała się dla olbrzymów otworem. Authors of Pain podkreślili swoje mistrzostwo, lecz nie był to koniec historii. Ciampa niespodziewanie obrócił się przeciwko Gargano brutalnie atakując obolałego przy wyjściu z areny. Jak na ironię Gargano świadomie przyjął za niego nieco wcześniej potężne uderzenie drabiną. Czym więc kierował się Ciampa w taki sposób kończąc współpracę oraz relacje ze swoim oddanym przyjacielem? Być może odpowiedź poznamy w sobotę podczas najbliższego NXT.

Backlash weszło na obroty za sprawą pozera oraz debiutującego na SmackDown Shinsuke Nakamury. Ziggler wybrał sobie doskonały moment na przypomnienie o sobie światu WWE, gdy ten skupiony był na transferze byłego mistrza NXT do błękitnego rosteru. Tym samym pierwsza inicjatywa należała właśnie do byłego mistrza świata wagi ciężkiej. Nakamurze nie zajęło dużo czasu odzyskanie kontroli nad sytuacją. Momentalnie udowodnił, skąd przydomek „król mocnego stylu”. Pierwsza próba przypięcia należała do Nakamury, lecz jak można się było spodziewać Ziggler odkopał. Nakamura nie poprzestawał, a Ziggler nie poddawał się. Przyszedł czas na kontrofensywę. Tym razem to Nakamura musiał zerwać się po mocnym ddt. Ruszyli obaj w zaparte. Podjęte zostały próby wykonania finisherów, więc kwestią czasu było rozstrzygnięcie tego pojedynku. Ostatecznie końcówka należała do Nakamury. Kombinacja odwróconego explodera oraz kinshasa zrobiły swoje. Nakamura rozpoczął swoją przygodą kontynuacją tego, co rozpoczął w NXT.

Ciężko określić to, co działo się w pojedynku o mistrzostwo tag teamów SmackDown. Fandango, a w szczególności Tyler Breeze, najwidoczniej zbyt poważnie podeszli do swojego wizerunku modowych stróżów prawa. Nie da się ukryć, że początek w wykonaniu Breeza był epicki, a Uso kompletnie zdezorientowany dawał się wpuszczać w maliny. Faktem jednak jest, że w pewnym momencie trzeba było pójść po rozum do głowy i rozpocząć właściwy pojedynek. Wtedy jednak zaczęło się psuć, a Uso rozpoczęli wchodzić na obroty. Sytuacja Breezango stawała się gorsza z chwili na chwilę. Można powiedzieć, że w tamtym szaleństwie była metoda, lecz gdy skupili się wyłącznie na walce Uso udowodnili klasę jednocześnie deklasując Breeza i Fandango. Tytuły pozostały w rękach byłych mistrzów tag teamowych WWE i zarazem drużyny roku 2015. Nie oznacza to jednak wcale, że Breezango na tym straciło. Z pewnością zaznaczyli swoje miejsce na mapie.

Trzeci pojedynek był typowym grudge matchem, jednak to Sami Zayn był tym, który miał na celu odpłacenie się za wszelkie próby umniejszenia jego pozycji kosztem podbudowy wizerunku Barona Corbina. Samozwańczy samotny wilk z miejsca podjął się bullingu zastraszając Samiego swoimi gabarytami. Próby odpowiedzi jeszcze bardziej nakręcały Corbina. Gdzieś jednak w tym wszystkim na wierzch zaczęły wychodzić umiejętności Samiego i Corbin powoli tracił kontrolę. Akcja nabierała tempa, a obaj nie zwalniali starając się wykończyć rywala. Przypięć było kilka. Ponoć nie ważne, jak kto zaczyna, lecz jak kończy. Sami po przetrwaniu nawałnicy ze strony oprawcy udowodnił, że wytrwałość owocuje sukcesem. Big boot, po którym poszedł helluva kick okazał się kluczem do sukcesu. Upokorzony samotny wilk musiał podkulić ogon i pokonany wrócić za kulisy. Tymczasem Sami odniósł wreszcie znaczące zwycięstwo. Czy pójdzie w ślady swojego dawnego najlepszego przyjaciela Kevina Owensa? Czas pokaże.

Ciężko skupić się na akcji, gdy do ringu wchodzą piękne kobiety WWE, lecz one także uwielbiają rywalizację. Udowodniła to w ostatnim czasie Natalya budując nową frakcję celem dominacji w swojej dywizji. Jak się okazuje egoizm czasem popłaca, ponieważ nie każdy da sobą manipulować. Po przeciwnej stronie znalazły się więc trzy samodzielne rywalki jak mistrzyni kobiet SmackDown Naomi, wielokrotna mistrzyni zarówno kobiet i div Charlotte oraz ognista, także niedawna mistrzyni Becky Lynck. Składy ruszyły na siebie. Nie da się ukryć, że pierwsze skrzypce grała Tamina Snuka stanowiąc najmocniejsze ogniwo drużyny. Rywalki dwoiły się i troiły, aby w jakiś sposób wywalczyć przewagę. Udawało się, lecz najistotniejsze było, kto postawi przysłowiową kropkę nad „i”. Okazało się, że będzie to właśnie Kanadyjka. Kiedy Charlotte i Naomi znajdowały się bezsilne za ringiem, Natalya wciągnęła Becky w sharpshootera zmuszając ją do odklepania. Niespodziewane zwycięstwo nowej frakcji z pewnością dało do myślenia nie tylko rywalkom, ale również całemu światu WWE.

Wszystkich zastanawiało co, gdy Kevin Owens trafi na AJ Stylesa? Z jednej strony wyrachowany strateg, którego głównym celem są własne korzyści, z drugiej fenomenalny technik mający na koncie dominację nad takimi jak John Cena, czy Dean Ambrose. Pojedynek przebiegał bez szczególnych akcji do chwili, gdy Owens ruszył z trzema sentonami na Stylesa. Wtedy dało się zauważyć, że to nie przelewki. Kolejnym momentem była próba wykonania przez Stylesa swojego Styles clashu z krawędzi ringu. Przewaga Owensa polegała na tym, że odnosząc porażkę przez dyskwalifikację mógł zachować tytuł. On poszedł krok dalej. Nie tylko uniknął dewastującej akcji Stylesa na stole komentatorskim, ale także umiejętnie wciągnął go w pułapkę pozostawiając zaplątanego w kable. Sam wrócił do ringu, a sędzia wyliczył Stylesa kończąc pojedynek zwycięstwem Owensa. Oznacz to, że AJ Styles nie będzie nawet miał przywileju odbycia walki rewanżowej. Najzwyczajniej został pokonany. Jak? O tym historia zapomnie.

Ostatecznie na szalę trafił tytuł mistrzowski WWE. Wydarzenia mające miejsce przed Backlash wskazywały, że Mahal wsparty przez braci Singh będzie chciał wywalczyć sobie przewagę jeszcze przed gongiem. Okazało się coś zupełnie innego. To Orton ruszył na nieświadomego samozwańczego maharadżę zanim timekeeper uderzył w gong. Zdominowany i obolały Mahal sam wahał się, czy w ogóle rozpocząć pojedynek. Z jednej strony wielkie ryzyko, z drugiej wielkie upokorzenie. Wykorzystał jednak swój czas i zasygnalizował gotowość. Orton rozpoczął walkę z przewagą zarówno fizyczną, jak i psychiczną, lecz nie liczebną, gdyż cały czas przy ringu obecni byli Singhowie. Cała hinduska trójka wiedziała, że jakikolwiek atak z zewnątrz nie tylko przekreśli szanse na przejęcie tytułu, ale również zepchnie Mahala na koniec kolejki o miano pretendenta. Strategia więc musiała być starannie dobrana. Rola braci polegała tym samym na dekoncentracji i prowokowaniu Vipera. Ten z kolei słynie z takich zachowań i dał się wciągnąć w brudną gierkę. Atakując Singhów odsłonił się na zaskoczenie ze strony Mahala. Khallas pretendenta zapisał go w historii, jako kolejnego mistrza WWE. Jinder Mahal nowym władcą SmackDown. Co z tego wyniknie? Tego dowiemy się za tydzień, a wracamy już w sobotę na RAW szykującym się na Extreme Rules!

WWE Backlash 2017
powtórka dzisiaj godzina 20:00

NXT Takeover: Chicago
powtórka jutro godzina 19:00

WWE RAW
sobota godzina 20:00

NXT
sobota godzina 22:00

WWE Main Event
niedziela godzina 13:00

WWE SmackDown
niedziela godzina 14:00

WWE tylko na Extreme!

Channels: WWE

Please log in to post a comment.

    Related Content