Sunday May 10, 2020

Podsumowanie najnowszych wydarzeń WWE

SmackDown otworzyło święto nowych mistrzów tag teamowych, którzy postanowili uczcić zeszłotygodniowy sukces Big E’ego w triple threat matchu o tytuły dający The New Day ósme panowanie w dywizji drużynowej. Celebracja długo jednak nie potrwała za sprawą szybkiej reakcji ze strony Lucha House Party doszukujących się wykorzystania okazji celem zdobycia miana pretendentów do tytułów. Zostali oni jednak zupełnie zbagatelizowani przez zdetronizowanych mistrzów Miza i Johna Morrisona, którzy najzwyczajniej w świecie minęli ich obojętnie dołączając do New Day w ringu. Sytuacja zaogniła się jeszcze bardziej, gdy do wspomnianych trzech duetów dołączyli Forgotten Sons, więc jedynie kwestią czasu była przysłowiowa iskra w składzie prochu. Doprowadziła ona do jednej, wielkiej bójki, jednak zakończonej starciem nie wszystkich par, a jedynie Miza i Morrisona z Lucha House Party. Wskutek błędu samozwańczej gwiazdy pierwszoplanowej, byli mistrzowie musieli pogodzić się z porażką, a Gran Metalik i Lince Dorado udowodnili, iż to oni bliżsi są konfrontacji z New Day o tytuły mistrzowskie. Nasuwa się więc pytanie, co z Forgotten Sons? Czy zostaną pominięci i zapomniani?

Tego wieczoru kontynuowane były kwalifikacje do obu korporacyjnych wyścigów Money in the Bank. W pierwszym starciu, wskutek ingerencji ze strony Shinsuke Nakamury oraz Cesaro, King Corbin pokonał w nierównym starciu Drew Gulaka. Na nic nie zdała się obecność przy ringu Daniela Bryana, bowiem ten wcześniej zaatakowany został przez wspomnianą dwójkę. Tymczasem w dywizji kobiet doszło do odwrotnej sytuacji, gdyż Lacey Evans wykorzystała zamieszanie związane z usilnymi próbami interwencji ze strony przyjaciółki swojej rywalki, mistrzyni kobiet Bayley, i mocnym prawym odesłała za kulisy pokonaną Sashę Banks. Na szalę trafiły tytuły mistrzowskie tag teamów pań WWE. W ich obronie stanęły Alexa Bliss i Nikki Cross przeciwko zmotywowanej awansem do Money in the Bank Danie Brooke oraz utytułowanej Carmelli. Argumenty stające za pretendentkami na niewiele się jednak zdały. Mistrzynie znalazły sposób i na nie, ostatecznie wychodząc zwycięsko. Zobaczyliśmy także stosunkowo krótki pojedynek, w którym Sheamus powitał w ringu byłego australijskiego rugbistę Daniela Vidota, lecz o tym starciu ten będzie chciał chyba szybko zapomnieć. SmackDown stanowiło wielkie święto Triple H’a, ponieważ świętował 25-lecie swojej kariery. Z pewnością nie tak sobie wyobrażał ten moment, jednak obostrzenia związane z zakazem wstępu dla publiczności nie popsuły mu tej okazji. Co innego można powiedzieć o panu prezesie WWE Vincencie McMahonie, ale to już zupełnie oddzielny temat...

Podobnie, jak na SmackDown, tak i na RAW spotkanie w ringu doprowadziło do oficjalnej walki. Mowa o VIP Lounge, w którym MVP ugościł uczestników Money in the Bank ladder matchu. Mowa o Reyu Mysterio, Aleisterze Blacku oraz Apollo Crewsie. Okazję wzorem Lucha House Party, Miza i Morrisona oraz Forgotten Sons wykorzystali ludzie Zeliny Vegi, a ta zasugerowała, iż cała trójka gości programu powinna zrzec się udziału w wyścigu po kontrakt gwarantujący możliwość wyzwania mistrza w najdogodniejszym dla siebie czasie i miejscu, właśnie na rzecz jej podopiecznych, Andrade, Angela Garzy oraz Austina Theory. Nie trzeba było długo czekać, aby ktoś podniósł rzuconą rękawicę, a był nim mały wojownik. Rey Mysterio zaakceptował niewypowiedziane wyzwanie i RAW rozpoczęliśmy zaciętym sześcioosobowym starciem tag teamowym. To, jak się można było domyślać, zakończyło się zwycięstwem uczestników Money in the Bank po tym, jak Apollo Crews przypiął mistrza Stanów Zjednoczonych Andrade.

Zaistniała sytuacja otworzyła mu furtkę do walki o sam tytuł, jednak nikt nie spodziewał się, że dojdzie do niej tak szybko. Kilkadziesiąt minut później obaj znaleźli się w ringu, a na szalę trafiło mistrzostwo Stanów Zjednoczonych. Apollo jednak chyba nawet w najgorszych snach nie mógł wyśnić tego, co mogło nadejść. Wskutek niefortunnego lądowania poza ring doznał urazu kolana. To z kolei skrzętnie wykorzystywane było przez jego przeciwnika. Sam Apollo także popełnił jeszcze kilka błędów niepotrzebnie ryzykując pogorszeniem się urazu, co zakończył niezdolny nie tylko do dalszego udziału w walce, ale także do udziału w samym korporacyjnym ladder matchu o kontrakt! Kto więc zajmie jego miejsce? Odpowiedź powinniśmy poznać na najbliższym RAW. Pozostając jeszcze w klimatach Money in the Bank, zaplanowany na ten wieczór był triple threat match z udziałem uczestniczek wyścigu po kontrakt z czerwonego brandu. Jednak wskutek ataku przed gongiem ze strony Shayny Baszler na Asukę, pojedynek oficjalnie nie rozpoczął się, a doszło do pospolitej bójki z drabinami. Z niej natomiast zwycięsko wyszła Nia Jax, ale czy przełoży się to na wynik samego korporacyjnego ladder matchu? Odpowiedź poznamy 13. maja na Extreme!

Oprócz wspomnianych konfrontacji, zobaczyliśmy także kilka innych starć we wszystkich dywizjach.  Do ringu WWE powrócił po długiej nieobecności były mistrz Jinder Mahal. Trud ponownego powitania go w rywalizacji wziął na siebie inny były mistrz, lecz kategorii cruiserweight, Akira Tozawa. Nie zmieniło to faktu, iż walka przebiegła bardzo jednostronnie i Mahal udowodnił, że jeszcze wiele przed nim. Bobby Lashley pewnie uporał się z Denzelem Dejournettem, wcześniej prosząc swoją piękną żonę Lanę, aby nie tylko nie ingerowała w to starcie, ale także nie pojawiała się nawet przy  ringu. Czyżby ciąg dalszy pierwszych rys na szkle? W dywizji kobiet doszło do walki rewanżowej pomiędzy dawną liderką Riott Squad Ruby, a jej przyboczną Liv Moran. Liv ponownie znalazła sposób na byłą szefową ostatecznie podkreślając, iż w tym zestawieniu to ona rządzi. Nie zabrakło również akcji tag teamowej. W niej Ricochet i Cedric Alexander pokonali Ever-Rise odnosząc kolejne zwycięstwo. Wtedy jednak okazało się, że ich zeszłotygodniowi pokonani przeciwnicy nie tylko domagają się rewanżu, ale mają także sprytnego i doświadczonego menadżera, którym był MVP! Na koniec RAW doszło do zakontraktowania walki o mistrzostwo WWE z Money in the Bank pomiędzy broniącym tytułu Drew McIntyrem, a pretendentem Sethem Rollinsem. Mistrz uprzedził prowadzącego Jerry’ego „The Kinga” Lawlera o zagrożeniu wynikającym z jego obecności w ringu, na co ten obojętny nie pozostał. Nie mylił się opuszczając kwadratowy pierścień, bowiem nie trzeba było długo czekać, aby rozgorzała w nim ostra bijatyka, w którą włączył się wyznawca samozwańczego „Mesjasza RAW” Murphy. Nie zmieniło to faktu, iż ostatnim w ringu okazał się sam mistrz wysyłając głośną i dobitną wiadomość obu przeciwnikom na raz.

Channels: WWE