Monday Feb 24, 2020

Podsumowanie najnowszych wydarzeń z WWE

Zaproszenie pretendentki do mistrzostwa kobiet SmackDown przez Alexę do Moment of Bliss nie tylko zaogniło rywalizację o tytuł, ale także doprowadziło do szybszego rozpoczęcia tego pojedynku. Wypowiedź Carmelli nie spodobała się mistrzyni, która szybko zareagowała atakując słownie swoją przeciwniczkę. Ewidentnie wyprowadzona z równowagi Mella długo nie czekała i z miejsca ruszyła do ringu zapraszając do siebie Bayley. Nie mając wyboru, ta podążyła do kwadratowego pierścienia, gdzie czekał ją trudny sprawdzian mogący zarazem pozbawić ważnego miejsca w karcie WrestleManii. Walka była zacięta i wyrównana, jednak końcówka pozostawiła wiele do życzenia. Bayley przechytrzyła  Carmellę, ale przede wszystkim sędziego, który nie dopatrzył się rażącego przewinienia. Mowa o nogach mistrzyni opartych o górną linę podczas przypięcia, wskutek czego mocniej docisnęła barki rywalki. Odliczenie do trzech zakończyło starcie krzywdzącym dla Melli rezultatem. W zaistniałych okolicznościach ustalone zostało, że na Super ShowDown odbędzie się triple threat match z udziałem Bayley, Carmelli oraz tej, która wmieszała się w wyścig o tytuł, czyli Naomi, a na szalę trafi tytuł mistrzowski.

Mocno zaprezentował się Sheamus pokonując w starciu handicapowym Apollo Crewsa i Shorty’ego G. Pamiętać należy, że Crews to klasa sama w sobie, a Shorty był finalistą zeszłorocznego turnieju King of the Ring. To świadczyło o ich poziomie. Kto więc będzie kolejnym rywalem Celtyckiego Wojownika? Przekonamy się prawdopodobnie już za tydzień. Tego wieczoru odbył się jeszcze jeden pojedynek stanowiący zarazem walkę wieczoru. W niej Roman Reigns miał możliwość doboru dowolnego tag team partnera w starciu z Mizem i Jimem Morrisonem. Obaj nie kryli zaskoczenia, gdy na arenie rozbrzmiała muzyka Daniela Bryana. Od tego momentu współpraca nietypowego duetu w pełni się układała. Miz i Morrison mieli swoje momenty, lecz ostatecznie o wyniku zadecydował Reigns wykonując Mizowi potężny spear. Nie udało mu się natomiast właściwie uczcić tego zwycięstwa, gdyż z pierwszego rzędu wyskoczył King Corbin atakując Big Doga. Ten, choć wygrał walkę, poczuł na własnej skórze wiadomość od rywala wyslaną przed steel cage matchem, w którym obaj zmierza się ze sobą na Super ShowDown.

RAW otworzył Randy Orton, a świat WWE z niecierpliwością oczekiwał odpowiedzi na pytania dręczące wszystkich od czasu ataku Vipera na Edge’a. Orton oznajmił, iż planowany był na tę okazję no holds barred z jego udziałem oraz Matta Hardy’ego, lecz wskutek zeszłotygodniowych wydarzeń, Matt nie będzie w stanie wziąć udziału w walce. W samej walce może nie, lecz na rampie zdołał już się pojawić ponownie wdając w dyskusję z Ortonem. Wszystko, czego się dowiedział to to, że Orton przeprasza i jest mu bardzo przykro. Viper wtedy opuścił ring, lecz druga myśl pojawiła się przy rampie. Odwrócił się na pięcie, co Matt odebrał jako znak pewnego ataku. Mimo zabezpieczenia w postaci stalowego  krzesła, Orton zrobił swoje, a nawet posunął się dużo dalej dosłownie eliminując Hardy’ego. Na jak długo? Odpowiedź raczej szybko nie padnie.

Glos zabrał także samozwańczy „Mesjasz RAW” Seth Rollins. Kiedy jednak autopromocja przybrała niesmacznego wymiaru, na rampie pojawili się Viking Raiders atakując AoP. Po wyeliminowaniu ich, wzięli się za Murphy’ego. Wtedy do gry wszedł Kevin Owens ostro rozprawiając się z Rollinsem. Wściekły „Mesjasz” zażądał oficjalnej konfrontacji. Ta ustalona została zarazem walką wieczoru, a udział w niej wzięli ludzie Rollinsa oraz KO i Viking Raiders. Kto wie, czy starcie to nie zakończyłoby się identycznie, jak ich wcześniejsza potyczka, lecz o rezultacie zadecydował sam „dobry pasterz” atakując bezpardonowo Owensa przypinającego Murphy’ego. Chwilę później zapowiedział, że zamierza dosłownie go „ukrzyżować”, lecz to już mu się nie udało, bowiem do akcji weszli Street Profits przechylając szalę na stronę tych pokrzywdzonych, zarazem dewastując agresorów. Rollins już wie, że wrogów przybyło.

W triple threat matchu  na szalę trafiło mistrzostwo 24/7, a w jego obronie stanął Riddick Moss przeciwko Mojo Rawley’emu oraz R-Truthowi. Choć był od nich uboższy doświadczeniem, sprytem wykazał się podręcznikowo i opuścił RAW nadal jako mistrz. W mocnym starciu Aleister Black pokonał Ericka Rowana kończąc serię jego dewastujących zwycięstw, a Drew McIntyre szybko rozprawił się z MVP, choć ten zyskał sobie z zaskoczenia przewagę już na samym początku. W dywizji kobiet Kairi Sane zwyciężyła przy pomocy Asuki z Natalyą, a w spontanicznie ustalonym pojedynku Bobby Lashley i Angel Garza pokonali Ruseva i Humberto Carillo. Podobnie było w przypadku innego starcia. Ricochet reagując na otwarte wyzwanie AJ Stylesa zmierzył się ostatecznie z Karlem Andersonem, którego pokonał jeszcze bardziej nabierając wiatru w żagle przed Super ShowDown, gdzie zmierzy się z Brockiem Lesnarem o mistrzostwo WWE. Głos zabrała również pretendentka do mistrzostwa kobiet NXT Charlotte Flair celem przeprowadzenia psychologicznej rozgrywki względem Rhei Ripley, z którą zmierzy się na WrestleManii o tytuł. Czy ta się zrewanżuje? Przekonamy się wkrótce.

W NXT miało miejsce kolejne duże wydarzenie, jakim było Takeover: Portland. Tam sporo działo się wokół Undisputed Ery, gdyż na szalę trafiły dwa pozostałe im mistrzostwa, tytuł wagi ciężkiej oraz złoto tag teamowe. O ile Adam Cole skorzystał na konflikcie Tommaso Ciampy z Johnnym Gargano i odzyskał tytuł, jego ludzie Bobby Fish i Kyle O’Reilly nie poradzili sobie z Broserweightami. Era jako pierwsza zjawiła się w ringu, ponieważ powód był jeszcze jeden. Do akcji powrócił człowiek, którego nie tylko pozbawili mistrzostwa Ameryki Północnej, ale także wyeliminowali na pięć długich miesięcy. Velveteen Dream wrócił pałając chęcią zemsty,  jednocześnie obierając sobie za cel Rodericka Stronga. Konfrontacja była nieuchronna i miało do niej dojść nieco później tego wieczoru. Strong wysłał dosadną wiadomość, na którą Dream nie pozostał bierny odpłacając się ripostą ze swojej strony. Słowa zamienili w czyny chwilę potem. Obaj poszli na całość nie cofając się przed niczym. Strong, co prawda, zabronił kumplom ingerować w tę osobistą walkę, jednak oni widząc topniejącego w oczach kolegę, zjawili się pod ringiem. Mimo to, Dream znalazł sposób, aby wyjść zwycięsko. Pojedynek wygrał, ale zarazem mocno ucierpiał, gdyż ruszyła na niego cała Undisputed Era. Można iść o zakład, że to jeszcze nie koniec.

Na szalę trafiło mistrzostwo kategorii półciężkiej, w którego obronie stanął Jordan Devlin przeciwko poprzedniemu mistrzowi Lio Rushowi. W tym przypadku także nie da się opisać ich konfrontacja jako bierna. Na zmianę czymś się zaskakiwali, lecz ostatnie słowo należało do Jordana. Wyrwał z pozycji siedzącej Rusha, po czym zaaplikował Devlinside i odliczył do trzech. Tymczasem w dywizji kobiet nowa twarz marki Roderta Stone’a Chelsea Green podjęła wyzwanie Kayden Carter. Choć w pojedynek wmieszała się sfrustrowana Bianca Belair ogłaszając, że zamierza dopaść Charlotte Flair, przez moment zakłócone starcie zakończyło się zwycięstwem Green. Natomiast w ostatniej chwili do karty gali trafił Austin Theory, lecz tak szybko jak się w niej pojawił, tak szybko z niej wypadł, bowiem przed pojawieniem się jego rywala, dołączył do niego Ciampa sfrustrowany zdradą Gargano. Wysyłając wiadomość dawnemu przyjacielowi naraził się na atak poirytowanego całą sytuacją młodego wojownika. Ten jednak przeliczył się z ofensywą i skończył fatalnie poobijany, ponieważ Ciampa ruszył na niego, jakby widział w nim Gargano. Do czego to wszystko doprowadzi? Odpowiedzi udzielą najbliższe tygodnie. 

Main Event rozpoczęła konfrontacja tag teamowa z udziałem dawnych mistrzów drużynowych RAW Curta Hawkinsa i Zacka Rydera oraz dosyć kontrowersyjnie zestawionego duetu w składzie Shelton Benjamin i Eric Young. Obaj to mocni gracze solowi, ale także z doświadczeniem drużynowym. Nie pomogło im to jednak w pokonaniu świetnie współpracujących tag team partnerów. Hawkins i Ryder wykonali perfekcyjne połączenie neckbreakera z samoan dropem, po którym Ryder odliczył Younga. Bardzo zacięty okazał się pojedynek dawnych cruiserów, Cedrica Alexandra oraz Akiry Tozawy. Obaj mieli tak zwane „papiery” na to, aby wyjść zwycięsko. Skuteczniejszy na koniec okazał się Alexander, doskonale aplikując Japończykowi, i to po raz drugi, lumbercheck stanowiący ostatnią akcję tej walki.

WWE SmackDown
wtorek godzina 21:00

WWE RAW
czwartek godzina 20:00

NXT
sobota godzina 15:00

WWE Main Event
sobota godzina 16:00

WWE tylko na Extreme!

Channels: WWE