Sunday Feb 09, 2020

Podsumowanie najnowszych wydarzeń WWE

Pomimo faktu, iż Roman Reigns i bracia Uso mieli wziąć udział na koniec gali w walce wieczoru, wszyscy pojawili się już za samym wstępie. Nie powinno nikogo dziwić, że ich wypowiedzi nie tylko sprowokowały jego wysokość Kinga Corbina wraz z całą świtą, ale również wywiązała się niemała pyskówa, której efektem była stypulacja wspomnianej bitwy. Za obopólną zgodą na szalę trafił honor. Dokładnie rzecz ujmując, przegrani zmuszeni mieli zostać do zjedzenia psiej karmy. Stawka wysoka, nawet jak na WWE! Obie drużyny ruszyły do boju z dodatkową motywacją. Ciężko było wskazać tych lepszych, więc wydarzyć się mogło tak naprawdę wszystko. O finale zadecydowało pozbycie się z ringu Roode’a i Zigglera. Wtedy osamotniony Big Dog dostał „króla” na pożarcie. Ruszył ze spearem, lecz Corbin wyczuł to blokując atak. Nie wyczuł natomiast zagrożenia wynikającego z rollupu, którym został odliczony do trzech. Przykuty kajdankami do narożnika podzielił niedawny los Big Doga. Role się odwróciły, a karma wróciła w podwójnym tego słowa znaczeniu.

Tego wieczoru SmackDown zyskało przydomek Super, a co za tym poszło, karta także była wyjątkowa. Na szalę trafiło mistrzostwo Interkontynentalne, w którego obronie stanął Shinsuke Nakamura wsparty przy narożniku przez Cesaro i Samiego Zayna przeciwko „potworowi pośród ludzi” Braunowi Strowmanowi. Pomimo usilnych prób wtrącania się i wpływu na rezultat, Strowman wykorzystał okazję, aby przygotowaną na niego pułapkę wykorzystać przeciwko Japończykowi. Cisnął Nakamurą w odsłonięty naciąg liny, a następnie szybko przeszedł do running powerslamu i przypięcia. Braun Strowman nowym mistrzem Interkontynentalnym. Stawką kolejnego pojedynku było miano pretendentów do tytułów mistrzowskich tag teamów na Super ShowDown. Zawalczyli o nie w fatal 4 wayu The Revival, Heavy Machinery, Lucha House Party oraz Miz i John Morrison. Najskuteczniejsi okazali się ci ostatni wykorzystując Scotta Dawsona do zrealizowania swojego celu. Zobaczyliśmy również dwa inne starcia. W solowym, stanowiącym zarazem rewanż po Royal Rumble,  Sheamus ponownie pokonał Shorty’ego G, a w tag teamowym Alexa Bliss i Nikki Cross zdominowały Sonyę Deville i Mandy Rose wykonując milowy krok w kierunku miana pretendentek do mistrzostwa kobiet WWE.

Świat WWE z niecierpliwością czekał na pojawienie się Randy’ego Ortona, aby poznać przyczynę jego niezrozumiałego, wręcz szalonego ataku na Edge’a. Ten zgodnie z założeniem zjawił się już na wstępie RAW, jednak z miejsca dało się zauważyć, że jest jakiś odmieniony. Tak naprawdę nie wiadomo było, co chodzi mu po głowie. Wyrzuty sumienia, czy wątpliwość, jak zachować się przed fanami rozgoryczonymi  jego zachowaniem? Próbował wydusić coś z siebie, lecz ostatecznie zrezygnowany opuścił ring. Czy ma to oznaczać, iż motyw pozostanie tajemnicą? Co z Edgem? Czy jeszcze powróci? Pytania się piętrzą. Podobnie jest w przypadku zwyciężczyni tegorocznego royal rumble matchu kobiet. Charlotte Flair do tej pory nie wyjawiła, o który z tytułów chce walczyć na WrestleManii. Okazję wykorzystała natomiast mistrzyni NXT Rhea Ripley sugerując, że nie musi dłużej zwlekać, gdyż to ona na nią czeka. Charlotte, wzorem Ortona, bez słowa opuściła ring, jednak odpowiedź będzie musiała paść.

Znacznie klarowniej zachowały się Asuka oraz Becky Lynch. Japonka pokonując Natalyę rzuciła mistrzyni kobiet RAW wyzwanie do kolejnego pojedynku. Nie trzeba było długo czekać, aby ta zjawiła się wcale nie stroniąc od rywalizacji. Po pokonaniu Asuki na Royal Rumble nabrała wiary w swoje możliwości i bez wahania podjęła rzuconą rękawicę. Pozostaje jedynie pytanie, kiedy dojdzie do konfrontacji? Czyżby kolejny pamiętny pojedynek płci pięknej na arabskiej ziemi? Nie było to jedyne starcie w dywizji kobiet, które mogliśmy oglądać tego wieczoru. Odbył się bowiem rewanż pomiędzy Laną i Liv Morgan. Liv ponownie rozprawiła się z intrygantką, lecz nie spodziewała się tego, co nastąpi. Po zakończeniu walki na arenie rozbrzmiała muzyka jej dawnej liderki i zarazem przyjaciółki Ruby Riott. Ta zjawiła się sprawiając wrażenie życzliwej, ale finał spotkania okazał się zaskakujący. Ruby zaatakowała Liv dostarczając światu WWE kolejnych znaków zapytania.

Sporo działo się także w dywizji mężczyzn. Aleister Black rzucił wyzwanie Ericowi Youngowi, aby udowodnić fanom swoją skuteczność. Jak postanowił, tak uczynił. Szybko rozprawił się z doświadczonym rywalem. Bardzo podobnie zakończył się pojedynek z udziałem zwycięzcy royoal rumble matchu oraz mistrza 24/7. Drew McIntyre pokonał Mojo Rawleyego dosłownie w kilka sekund. Udział w akcji miał wziąć Humberto Carillo, lecz zamiast planowanego rywala zjawił się na rampie jego kuzyn Angel Garza mając u boku menadżerkę wyeliminowanego przez siebie mistrza Stanów Zjednoczonych Andrade. Przebieg wydarzeń doprowadził ostatecznie do pojedynku, jednak nie z udziałem Humberto, a Reya Mysterio, który przybył mu na pomoc, gdy Garza chciał rozprawić się z nim identycznie jak ten z Andrade. Mysterio pokonał Garzę, ale nie da się ukryć, że był to bardzo wyrównany pojedynek. Mocnym punktem wieczoru była sześcioosobowa eliminacyjna bitwa tag teamowa pomiędzy Kevinem Owensem i Viking Raiders, a Buddym Murphym i AoP. Kiedy Erick został nieprzepisowo wyeliminowany, a Ivar kontuzjowany opuścił arenę, szala mocno przechyliła się na stronę ludzi Setha Rollinsa. Mimo to, Owens zdołał wyeliminować zarówno Murphy’ego, jak i Akama. Rollins musiał stanąć na głowie, aby nie doznać blamażu. Odwracając uwagę KO dał Rezarowi szansę ataku z zaskoczenia zakończonego wyliczeniem Owensa. Pomimo rezultatu, okazał on wielkiego ducha walki. Identycznie zresztą jak Ricochet, który znalazł sposób na pokonanie Setha Rollinsa oraz Bobby’ego Lashley’ego w triple threat matchu o miano pretendenta do mistrzostwa WWE na Super ShowDown stanowiącym jednocześnie walkę wieczoru. Oznacza to, że Ricochet zmierzy się w Arabii Saudyjskiej z Brockiem Lesnarem o tytuł mistrzowski. Bestia nie omieszkała jednak wysłać nowemu przeciwnikowi wiadomości w swoim stylu. Wskakując na ring wykonał wymęczonemu F5.

Pierwsi w Full Sail pojawili się zwycięzcy Dusty Rhodes Tag Team Classic, The Broserweights. Stawką tego turnieju był nie tylko wspaniały puchar oraz prestiż, ale także miano pretendentów do tytułów drużynowych NXT na Takeover: Portland. Nie powinno więc dziwić, że płynący na fali Pete Dunne i Matt Riddle z miejsca zaznaczyli, iż tego wieczoru zamierzają zdetronizować Undisputed Erę. Sęk w tym, że Adam Cole i jego ludzie są bardzo wyczuleni na tym punkcie ze względu na niedawną utratę mistrzostwa Ameryki Północnej przez Rodericka Stronga. Nie trzeba też było długo czekać, aby pomiędzy ekipami doszło do bójki. Nastąpiło to w momencie, gdy pretendent do mistrzostwa wagi ciężkiej Tommaso Ciampa zaatakował Erą. Zamieszanie doprowadziło do ustalenia sześcioosobowej bitwy tag teamowej stanowiącej zarazem walkę wieczoru. Choć udział w akcji brało sześciu, siódmy czyhał przy ringu i to on ostatecznie ustalił rezultat atakując dominującego nad Adamem Colem Ciampę. Nie był to finał, gdyż cała reprezentacja Undisputed Ery postanowiła ukarać rywali, a w szczególności Tommaso Ciampę. Wtedy stało się coś nieoczekiwanego. Po długiej nieobecności powrócił Velveteen Dream w pojedynkę rozkładając agresorów. Było to sygnał, że wraca do rywalizacji, a Era ma nowego wroga. Tego wieczoru doszło także do mocnego starcia z udziałem Killiana Daina oraz pretendenta do mistrzostwa Ameryki Północnej Dominika Dijakovica i to on właśnie stanął na wysokości zadania udowadniając, że to on, a nie nikt inny, powinien zawalczyć z Keithem Lee o tytuł. Przy tej okazji nie zabrakło samego mistrza. Pokorny olbrzym pojawił się, aby pogratulować rywalowi zwycięstwa, ale także zaznaczyć, iż nie będzie łatwym przeciwnikiem. Nie można pominąć dywizji kobiet. Charlotte Flair przybyła do Full Sail celem konfrontacji z mistrzynią NXT Rheą Ripley, jednak dokonała tego podczas wypowiedzi Bianki Belair, wskutek czego doszło do podwójnej konfrontacji, w której Bianca i Rhea połączyły siły by pokazać Charlotte, że to miejsce należy już do kogoś innego.

Akcję w Main Event rozpoczęła konfrontacja dwóch byłych mistrzowskich drużyn. The O.C. zmierzyli się z Curtem Hawkinsem i Zackiem Ryderem. Choć skutecznością i siłą wydawali się przeważać Luke Gallows i Karl Anderson, Hawkins i Ryder kilkukrotnie kontratakowali z zaskoczenia. Nie przeniosło się to jednak na zwycięstwo, bowiem The O.C. skutecznie wykonali Hawkinsowi magic killera i odliczyli do trzech. Kolejnym z pojedynków była rewanżowa konfrontacja na standardowych zasadach pomiędzy Cedric’iem Alexandrem i Sheltonem Benjaminem. Poprzednim zwycięstwem Cedric udowodnił, że nie gabaryty i siła decydują o wyniku. W tym przypadku obydwa atrybuty były po stronie Benjamina. Jest on także bardziej utytułowanym zawodnikiem, bowiem w karierze oprócz mistrzostwa tag teamowego, nosił na biodrach mistrzostwo Stanów Zjednoczonych oraz aż trzykrotnie tytuł Interkontynentalny. Alexander tymczasem to jedynie były mistrz kategorii półciężkiej. To również nie przełożyło się na rezultat, gdyż Cedric Alexander po raz kolejny swoją szybkością i sprytem udowodnił wyższość nad Sheltonem Benjaminem.

WWE SmackDown
wtorek godzina 21:00

WWE RAW
czwartek godzina 20:00

NXT
sobota godzina 15:00

WWE Main Event
sobota godzina 16:00

WWE tylko na Extreme!

 

Channels: WWE

    Related Content