Sunday Jan 12, 2020

Podsumowanie najnowszych wydarzeń WWE

W Nowy Rok wtargnęło SmackDown drużynowym triple threat matchem z udziałem mistrzyni kobiet Bayley i Sashy Banks, Lacey Evens i Dany Brooke oraz Alexy Bliss z Nikki Cross. Starcie było wyjątkowo podszyte przesłankami osobistymi dla dwóch pierwszych duetów, o czym zresztą jasno się wyraziły jeszcze przed gongiem. Alexa z Nikki pojawiły się trochę na dokładkę, ale gdyby nie one, nie odczulibyśmy atrakcji związanych z walkami trzech składów. Z tej zwycięsko udało się wyjść Lacey i Danie. Pierwsza ogłuszyła prawym sierpowym Sashę, a Dana, jako ta legalna, wykończyła ją sentonem z narożnika odliczając do trzech. Tymczasem walkę wieczoru także stanowił pojedynek tag teamowy, w którym pretendent do tytułu mistrzowskiego Universal wsparty przez Romana Reignsa zmierzył się z Królem Corbinem zasilonym przez swojego oddanego człowieka Dolpha Zigglera. Do przewidzenia był fakt, iż Corbin i Ziggler zechcą grać nie fair, lecz Wyatta raczej nikt się nie spodziewał. On tymczasem obrał sobie za cel Daniela Bryana, który padł jego ofiarą. Natomiast ofiarą Corbina mógł ponownie paść Reigns, jednak wtedy stało się coś nieoczekiwanego. Na rampie pojawili się bracia Uso stając w obronie kuzyna. Uso powracają do akcji!

Na SmackDown odbył się także szereg pojedynków na standardowych zasadach, z czego aż dwa nieplanowane. Wskutek krótkich konfrontacji zakulisowych Shorty G wyzwał do walki reprezentanta The Revival Dasha Wildera, a Miz starł się z Kofim Kingstonem, czego finał także miał miejsce w ringu. W pierwszym pojedynku dało się odczuć przewagę umiejętności po stronie G, lecz siły i brutalności po stronie Wildera. Górę wzięło doświadczenie. Shorty pokonał Wildera, jednak nie uniknął konsekwencji z tym związanych. Revival rzucili się na niego, a gdy wydawało się, że powracający po miesiącach nieobecności Sheamus przybył na ratunek, ten bezpardonowo wykonał mu brogue kick podkreślając swoje prawdziwe podejście do tematu. Miz zachował się bardzo podobnie, bowiem pokonany rzucił się wściekle na Kofiego umykając szybko przed Big E’m. Odbyły się również dwa oficjalnie zapowiedziane starcia. Otis rozprawił się w pierwszym z Drew Gulakiem,  a w kolejnym Braun Strowman z Cesaro.

Na RAW tymczasem jako pierwszy w roku 2020 zjawił się mistrz WWE Brock Lesnar wraz ze swoim szatańskim adwokatem Paulem Heymanem. Ten z miejsca ogłosił światu WWE, iż jego klient nie tylko weźmie udział jako mistrz w royal rumble matchu, ale także pojawi się z numerem jeden. Trzeba przyznać, że to spore zaskoczenie dla wszystkich. Chwilę później na szalę trafiło mistrzostwo Stanów Zjednoczonych, w którego obronie stanął Andrade przeciwko swojemu rodakowi i zarazem byłemu mistrzowi, Reyowi Mysterio. Ten obiecał, iż nie opuści areny z pustymi rękami i poniekąd słowa dotrzymał. Zaskoczył Andrade na tyle skutecznie, że ten nie był w stanie poderwać barku. Wtedy do gry weszła menadżerka Zelina Vega opierając pod nieuwagę sędziego jego nogę na dolnej linie. Arbiter widząc to, z miejsca cofnął werdykt wznawiając pojedynek. Mysterio nie krył zdenerwowania, a to był pierwszy krok do piekła. Kolejnym okazał się moment, gdy Rey znajdując się na barkach rywala zrzucony został przez niego wprost na Vegę. Nie mogąc pogodzić się z tym faktem, zapomniał co tak właściwie było jego celem. Andrade w pełni wykorzystał okoliczność i zaskakując swoim hammerlock ddt odliczył Reya do trzech broniąc tytuł. Jemu było jednak mało. Rzucił się na pokonanego przeciwnika zrywając mu maskę. Sędzia błyskawicznie zareagował podając Mysterio ręcznik, aby nie spotkało go największe upokorzenie dla luchadora. Rey odzyskał swoją własność nieco później za kulisami, jednak tego wieczoru dobrze z pewnością nie zapamięta.

Kevin Owens i Samoa Joe rzucili wyzwanie Sethowi Rollinsowi oraz jego ludziom z AoP do sześcioosobowej walki tag teamowej. Mając asa w rękawie zagrali vabank. Rollins przystał na propozycję, jednak jego mina znacznie zmizerniała w momencie, gdy na arenie rozbrzmiała muzyka Big Showa. Potężna trójka może nie uporała się z oponentami w stylu, jakiego by sobie życzyli, jednak ostatecznie o rezultacie zadecydowała dyskwalifikacja, kiedy Rollins ruszył na Showa ze stalowym krzesłem. Rozgorzała niemała bójka sfinalizowana potężnym prawym sierpowym wymierzonym Rollinsowi przez Big Showa. Światła dla niego zgasły. Nie mniej tragicznie zakończył wizytę na RAW rywal Ericka Rowana. Kolejny wątłej postury przeciwnik zdominowany został przez nieco oszalałego olbrzyma iron claw slamem. Także w starciu na standardowych zasadach AJ Styles stosunkowo szybko uporał się z byłym mistrzem kategorii półciężkiej Akiro Tozawą, lecz dokonał tego w stylu znienawidzonego przez siebie Randy’ego Ortona aplikując ddt z drugiej liny, a następnie rko.  Równie szybko załatwił sprawę Drew McIntyre pokonując No Way Jose, aby chwilę później ogłosić światu WWE, iż zarówno zamierza wziąć udział w royal rumble matchu, jak i z niego zwycięsko.

W dywizji kobiet Charlotte miała stanąć do walki z Sarą Logan, ale jej rywalka postanowiła przechylić szalę jeszcze przed gongiem błyskawicznie i brutalnie atakując z zaskoczenia. Dodatkowo postanowiła sprofanować jej płaszcz stanowiący jakoby symbol  jej ojca „Nature Boya” Rica Flaira. Na ten widok Charlotte wpadła w szał boleśnie karząc Logan. Dosyć niespodziewanie zakończył się pojedynek z udziałem Aleistera Blacka i Sheltona Benjamina. Black wyszedł zwycięsko, lecz chwilę później padł ofiarą wściekłego ataku ze strony sfrustrowanego Buddy’ego Murphy’ego. Kolejne oficjalne starcie między nimi zaplanowane zostało na przyszłotygodniowe RAW. Powrócił temat Lany i Lashley’ego. Oboje tym razem błyskawicznie zawarli związek małżeński tak, aby nikt już nie był w stanie zakłócić im tej chwili. Pomimo błyskawicznej ceremonii, ktoś się jednak znalazł, a był nim były mąż Lany, Rusev. Rzucił wyzwanie Lashley’emu do walki, która ostatecznie zaplanowana została także na najbliższe RAW. Wiadomość swojej rywalce z Royal Rumble wysłała mistrzyni kobiet czerwonego brandu Becky Lynch. Asuka wykrzykując dołączyła do mistrzyni w ringu, ale ta zamiast wdawać się w dyskusję, znokautowała oponentkę prawym sierpowym.

NXT stanęło pod znakiem tag teamowego turnieju imienia Dusty’ego Rhodesa, ale nie tylko. Odbył się także fatal 4 way o miano pretendenta do mistrzostwa Ameryki Północnej. W wyścigu udział wzięli Keith Lee, Damian Priest, Dominik Dijakovic oraz Cameron Grimes. Z początku dało się zauważyć pewien sojusz pomiędzy dawnymi rywalami, a następnie przyjaciółmi, Keithem Lee oraz Dijakovicem, lecz szybko to uległo zmianie. Rywalizacja jedynie nabierała tempa, a każdy starał się, jak tylko mógł. Z pewnością spore wrażenie zrobił Grimes wykonując kilka kolosalnych akcji i prawdopodobnie to on wyszedłby zwycięsko, gdyby ostatnia nie została zaaplikowana wielkiemu Keithowi, który zdołał poderwać bark podczas przypięcia. Dla niego był to sygnał, że trzeba brać się do roboty. Jak pomyślał, tak zrobił. Wykonując nieco później Grimesowi mocny spirit bomb, nie pozostawił żadnych złudzeń i to on zmierzy się z Roderickiem Strongiem o mistrzostwo Ameryki Północnej. Wracając do Dusty Rhodes Tag Team Classic, w dwóch walkach pierwszej rundy trafiły na siebie bardzo konkretne drużyny. Z jednej strony tabeli Forgotten Sons ruszyli na Imperium, a z przeciwnej mistrzowie tag teamowi Wielkiej Brytanii Gallus starli się z mistrzami tag teamowymi NXT Bobbym Fishem i Kylem O’Reillym. W tym przypadku górę wzięła brudna gra Ery. Zwycięstwo bowiem nastąpiło wskutek ingerencji w walkę ze strony Adama Cole’a oraz Rodericka Stronga, co zdecydowanie umniejszyło sukces, lecz nie zmieniło faktu, iż to ich ludzie awansowali do drugiej rundy. Tymczasem, jeśli chodzi o pierwszy pojedynek, lepsi okazali się ludzie Waltera. Pomimo obecności Jaxsona Rykera, znaleźli sposób na Steve’a Cutlera oraz Wesley’ego Blake’a. Tego wieczoru odbyła się także nieplanowana sześcioosobowa bitwa tag teamowa z udziałem mistrzyni oraz pięciu potencjalnych pretendentek. Rhea Ripley w drużynie z Toni Storm i Candice LeRae stanęły to walki z Io Shirai, Key Lee Ray i Biancą Belair. W sumie nie wiadomo, jak zakończyłoby się to starcie, gdyby nie różnice i brak zgrania w drugiej ekipie. W efekcie Rhea wyeliminowała riptidem osamotnioną i osłabioną Biancę odliczając ją do trzech. Teraz jednak musi skupić się wyłącznie na przyszłości oraz rywalizacji, która przed nią.

Akcję w Main Event rozpoczęliśmy konfrontacją na standardowych zasadach pomiędzy Mojo Rawley’m oraz połówką byłego mistrzowskiego tag teamu w osobie Curta Hawkinsa. Pomimo obecności przy ringu Zacka Rydera, pojedynek w pełni należał do Mojo. Kontrolował sytuację niemalże od początku do końca, choć Hawkinsowi udało się wykonać kilka zaskakujących akcji. Nie zmieniło to faktu, że ostatnie słowo należało do Mojo i to on wyszedł zwycięsko. W kolejnym starciu zobaczyliśmy ostrą rywalizację w dywizji kobiet. Weteranka ringu Natalya podjęła wyzwanie ze strony młodej doświadczeniem, lecz zmotywowanej Chelsea Green. Z początku wydawać się mogło, iż będzie to gra do jednej bramki, jednak Chelsea wiele razy grała pierwsze skrzypce i w sumie niewiele brakowało, aby to ona wyszła zwycięsko. Ostatecznie górę wzięło doświadczenie. Natalya umiejętnie wciągając ją w sharpshootera nie pozostawiła innej możliwości, jak tylko odklepać.

WWE SmackDown
wtorek godzina 21:00

WWE RAW
czwartek godzina 20:00

NXT
sobota godzina 15:00

WWE Main Event
sobota godzina 16:00

WWE tylko na Extreme!

Channels: WWE

    Related Content