Sunday Sep 22, 2019

Podsumowanie wydarzeń WWE po Clash of Champions

Jako pierwszy na RAW pojawił się po Clash of Champions mistrz Universal Seth Rollins. Co prawda utracił tytuł tag teamowy, lecz stanął na wysokości zadania w konfrontacji ze swoim byłym już tag team partnerem Braunem Strowmanem. Faktem jest, że potrzebował aż czterech curb stompów, aby ostatecznie zgasić potwora, ale i jemu udowodnił swoją wyższość. Wtedy jednak pojawił się ktoś niespodziewany, The Fiend Bray Wyatt. Atakując Rollinsa jasno dał mu do zrozumienia, że na Hell in a Cell zamierza przejąć tytuł mistrzowski. Wyatt ponownie zjawił się na koniec RAW, gdy w obronie Rollinsa, napadniętego przez The OC oraz nowych mistrzów tag teamowych Dolpha Zigglera i Roberta Rooda podczas walki wieczoru, wstawił się tutejszy burmistrz pod swoim alter ego Glen Jacobs aka Kane. The Fiend z zaskoczenia ruszył na niego sygnalizując, że zagrożony może czuć się nawet „ulubiony demon diabła”.

Akcję na RAW rozpoczął sześcioosobowy pojedynek tag teamowy z udziałem wspomnianego Original Clubu AJ Stylesa oraz jego rywala z Clash of Champions w starciu o mistrzostwo Stanów Zjednoczonych Cedrica Alexandra wspartego przez The Viking Raiders. Pojedynek był wyrównany i momentami bardzo efektowny, głównie za sprawą Ericka i Ivara oraz doskonale uzupełniającego ich Alexandra, jednak to właśnie on okazał się słabym ogniwem i dzień po dniu przypięty został przez Stylesa. Tego wieczoru odbył się także planowany wstępnie na Clash of Champions finał turnieju King of the Ring, w którym udział wzięli Baron Corbin i Chad Gable. Czarny koń turnieju, jakim był Gable, otarł się w pewnym momencie o zwycięstwo zapinając Corbinowi ankle lock i niemalże zmuszając do poddania. Ten jednak nie tylko wydostał się, ale nieco później w piękny sposób przechwycił w powietrzu byłego mistrza kategorii półciężkiej, po czym zaaplikował mu end of days i odliczył do trzech. Niech żyje król Corbin!

Fatalnie RAW zapamięta Mike Kanellis. Jego żona Maria nie poprzestała na wyjawieniu płci dziecka, ale także wspomniała o tożsamości jego biologicznego ojca. Wskazując fałszywie na Ricocheta skupiła na nim wściekłość swojego męża. Sama złość nie wystarczyła, bowiem atakując niezwykle skutecznego przeciwnika, zmusił go do wrzucenia wyższego biegu, a ten momentalnie się z nim rozprawił. Chwilę później Maria oznajmiła, iż prawdziwym ojcem jest jednak Rusev. Ten zjawił się ruszając na Kanellisa i także w pokazowy sposób zdewastował jej męża zmuszając do odklepania. Z jednej strony mocno wątpliwe, aby prawdą było, co powiedziała, ale faktem jest, że Rusev wydawał się być w znacznie lepszej formie, niż widzieliśmy go po raz ostatni. Do akcji powrócił mistrz 619. Rey Mysterio w bardzo wyrównanym starciu znalazł sposób by wykonać Mysterio express, którym wykończył szwajcarskiego supermana. Nie zabrakło także akcji w dywizji kobiet. Bayley i Sasha Banks pokonały wskutek urazu Alexy Bliss osamotnioną Nikki Cross jakoby zyskując miano pretendentek do tytułów mistrzowskich tag teamów kobiet WWE, a Lacey Evans skutecznie rozprawiła się prawym sierpowym oraz sharpshooterem z Daną Brooke wysyłając zarazem pokazowo wiadomość Natalyi.

Z miejsca przeszliśmy do akcji na SmackDown. Rozpoczął ją sześcioosobowy pojedynek tag teamowy stanowiący zarazem podwójny rewanż po Clash of Champions. Byli mistrzowie tag teamowi oraz mistrz WWE z The New Day weszli do ringu z nowymi mistrzami The Revival wspartymi przez Randy’ego Ortona, przeciwnika Kofiego w starciu o tytuł mistrzowski. Choć ekipa Vipera dwoiła się i troiła, ostatnie słowo należało do pozytywistów. Kofi zaaplikował Dawsonowi trouble in paradise, po czym odliczył do trzech. Fiesta nie trwała długo, bowiem niespodziewanie na arenie zjawił się Brock Lesnar ze swoim adwokatem Paulem Heymanem by rzucić Kingstonowi wyzwanie do walki o mistrzostwo WWE. Ten bez wahania podniósł rzuconą rękawicę i do starcia dojdzie już za dwa tygodnie na nowym SmackDown. Lesnar nie omieszkał przy okazji ruszyć na rywala wykonując mu F5. W dywizji kobiet Charlotte zmierzyła się z Sashą Banks, jednak wskutek interwencji ze strony Bayley doszło do dyskwalifikacji, po której przyjaciółki ruszyły na osamotnioną rywalkę. Choć gra wydawała się odbywać do jednej bramki, w obronie Charlotte wstawiła się Carmella. Skutecznie odganiając napastniczki umożliwiła córce Nature Boya Rica Flaira powrócić na nogi i dopiec na dokładkę mistrzyni kobiet SmackDown. Tymczasem w dywizji tag teamowej Heavy Machinery w mocny i efektowny sposób pokonali B-Team. Compactorem utorowali sobie drogę do pewnego zwycięstwa. Ostatecznie ciężko nazwać pojedynkiem napaść mistrza Interkontynentalnego Shinsuke Nakamury, przy udziale Samiego Zayna, na Aliego. Choć potraktowany on został w „mocnym stylu”, obaj kompletnie nic nie udowodnili poza prawdopodobną obawą przed jego umiejętnościami.

Fatalnie zapamięta swoją koronację na „króla ringu” Baron Corbin. Chcąc zadrwić sobie z pokonanego rywala, doprowadził go do szału, wskutek czego nie tylko został upokorzony, ale także stracił wszystkie „królewskie insygnia”, na których Chad Gable wyładował swoją złość. Dosyć ciekawe posunięcie wykonał Kevin Owens pozywając Shane’a McMahona. Z góry zapowiedział, że kiedy wygra proces, a co za tym idzie także 25 milionów dolarów oraz odzyska swoją pracę, sam wykrzyczy mu w twarz „Jesteś zwolniony!”. Mina Shane’a wskazywała, że bardzo poważnie potraktował groźbę ze strony Owensa. Czy postanowi załagodzić całą sprawę, czy faktycznie pójdzie na wojnę? Przekonamy się. Głos także zabrał zdradzony przez swojego podopiecznego Daniel Bryan. Mimo wszystko, postanowił przekonać go do siebie. Ten tymczasem wsparty przez Luka Harpera boleśnie potraktował dawnego mentora głośno oznajmiając, iż ich mariaż jest historią. Nie pomogła nawet interwencja ze strony Romana Reignsa. Big Dog mocno ruszył na obu, jednak chwilę później zdominowany został przez potężny duet. Ci po uporaniu się z napastnikiem wrócili do Daniela Bryana, którym pokazowo zniszczyli stół komentatorski. Można wnioskować, że w najbliższym czasie znacznie więcej będzie się można po nich spodziewać.

Przyszłość jest teraz! NXT weszło w nowy etap, w oryginale rozciągając się w czasie do dwóch godzin. Wkrótce okaże się, czy na Extreme także będziemy mogli cieszyć się z pełnych gal złoto czarnego brandu, a póki co skoncentrujmy na tym, co wydarzyło się podczas tej wyjątkowej, szczególnie dla twórcy brandu Triple H’a, gali. Akcję rozpoczął fatal 4 way o miano pretendentki do mistrzostwa kobiet. W ringu znalazły się Io Shirai, Bianca Belair, Mia Yim oraz Candice LeRae. Nie dziwne, że z miejsca rzuciły się na siebie Candice i Shirai nie dając pozostałym większego wyboru. Kluczowy moment miał miejsce, gdy podczas nieobecności w ringu ogłuszonej Belair i Shirai, Mia podjęła próbę wykonania Candice powerbombu, a następnie electric chair, jednak LeRae skontrowała odwróconym frankensteinerem, po czym przeszła do springboard moonsaultu i pewnie odliczyła Mię zgarniając miano pretendentki. Z miejsca zjawiła się Shayna ze swoimi przybocznymi, aby pokazać rywalce, iż wcale się jej nie obawia. Czy słusznie? W kolejnym starciu na szalę trafiło mistrzostwo Ameryki Północnej. W przeciwieństwie do lidera Adama Cole’a, który w pojedynkę zapewnił wszystkich o swoim mistrzostwie, nieco inaczej miała się sprawa w przypadku Rodericka Stronga. Przy zwiększającej się przewadze broniącego tytułu Velveteen Dreama, na arenie szybko zjawili się pozostali reprezentanci Undisputed Ery. Rozgrywając sprytną scenkę, doprowadzili do zwycięstwa swojego kumpla, a do kolekcji dodali kolejny tytuł mistrzowski. Ostatecznie nie doszło do pojedynku Kushidy z Denzelem Dejournettem, bowiem swoje miejsce w NXT postanowili zaznaczyć członkowie europejskiej frakcji kojarzonej z NXT UK o nazwie Imperium. Jako pierwsi weszli do ringu Marcel Barthel, Fabian Aichner oraz Alexander Wolfe atakując Dejournetta i robiąc zarazem czystkę pod pojawienie się mistrza Wielkiej Brytanii, Waltera. Ten wygłaszając dumne oświadczenie zaskoczony został przez sfrustrowanego zajęciem jego czasu antenowego Kushidę. Mimo kolosalnej przewagi liczebnej, Kushida nie tylko zagrał im na nosie, lecz także rzucił wyzwanie Walterowi, najprawdopodobniej do konfrontacji o tytuł. Czy do niej dojdzie? Najbliższa przyszłość udzieli odpowiedzi. Tymczasem w walce wieczoru Matt Riddle zyskał możliwość zrewanżowania się Killianowi Dainowi w street fighcie. Pojedynek był zacięty i wyrównany, jednak wskutek kolejnej ingerencji Imperium, rozgorzała prawdziwa bójka z udziałem pozostałych gwiazd NXT. O oficjalnym rezultacie można było zapomnieć równie dobrze, jak i o zapanowaniu nad chaosem przy i wewnątrz ringu. Mocny wstęp w nową erę NXT.

W Main Event doszło do kolejnej konfrontacji pomiędzy roztańczonym No Way Jose oraz bezwzględnym Mojo Rawley’m. Ten, jak zwykle, zaczął prowokować rywala naginając reguły. Nie spodziewał się jednak, że Jose podejdzie do tego tak szybko i energicznie. Zaskoczony dropkickiem, padł również ofiarą kilku innych akcji kończąc poza ringiem. Kiedy obaj już znaleźli się w środku, Rawley przeszedł do kontrataku. Pomimo odpowiedzi ze strony Jose, Mojo skutecznie wyprowadził Alabama slam, po czym odliczył go do trzech. W walce wieczoru zobaczyliśmy bitwę tag teamową z udziałem luchadorów z Lucha House Party reprezentowanych przez Kalisto i Lince Dorado oraz Erica Younga i Ethana Cartera III. Tempo nie pozostawiało wiele do życzenia, a pojedynek był stosunkowo wyrównany. Szala przechylała się na obie strony, lecz większą skutecznością wykazali się  Meksykanie. Przysłowiową kropkę nad „i” postawił Kalisto wykonując Youngowi solidę del sol kończąc zarazem starcie.

WWE RAW
czwartek godzina 20:00

WWE SmackDown
piątek godzina 20:00

NXT
sobota godzina 15:00

WWE Main Event
sobota godzina 16:00

WWE tylko na Extreme!

Channels: WWE