Sunday Sep 08, 2019

Podsumowanie najnowszych wydarzeń WWE

Choć RAW rozpoczęło zakontraktowanie walki o mistrzostwo Universal pomiędzy Braunem Strowmanem i Sethem Rollinsem, ostatecznie nie zostało ono sfinalizowane. Wszystko za sprawą ingerencji ze strony AJ Stylesa oraz jego kumpli z The OC. Zamieszanie doprowadziło do ustalenia walki tag teamowej pomiędzy wspomnianymi rywalami i zarazem mistrzami drużynowymi RAW, a Lukiem Gallowesem i Karlem Andersonem. W sytuacji topniejącej pozycji The OC, do gry wszedł lider AJ Styles doprowadzając do dyskwalifikacji. Kto wie, jak skończyłaby się dalsza konfrontacja, gdyby nie ingerencja ze strony przeciwników mistrzów z Clash of Champions, Dolpha Zigglera i Roberta Roode’a. Przy znaczącej przewadze, cała piątka nie miała problemów z „potworem pośród ludzi” oraz mistrzem Universal. Była to wiadomość, ale jednocześnie głośny sygnał, że wiele może się jeszcze zmienić, jeśli chodzi o zbliżającą się galę mistrzów.

Tego wieczoru odbyły się walki ćwierćfinałowe turnieju King of the Ring. Na pierwszą bezpośredni wpływ miało wspomniane The OC. Atakując Cedrica Alexandra podczas wywiadu, zmniejszyli jego szanse na zwycięstwo, bowiem przystąpił do pojedynku z Baronem Corbinem z obolałą lewą ręką. Okazja momentalnie wykorzystana została przez bezwzględnego Corbina i to on trafił do półfinału. Drugie starcie zakończyło się kontrowersją. Spadający z narożnika Ricochet i Samoa Joe wzajemnie nakryli się rękami, co zakończyło się podwójnym wyliczeniem. Tym samym Corbin teoretycznie mógł bezpośrednio awansować do finału, jednak wskutek decyzji zarządu RAW, stało się zupełnie odwrotnie. Ricochet i Samoa Joe awansowali do kolejnej rundy, a co za tym idzie, za tydzień odbędzie się triple threat match, którego zwycięzca zmierzy się z finalistą SmackDown na Clash of Champions o miano „króla ringu”.

W dywizji kobiet Lacey Evans znokautowała z zaskoczenia Natalyę udowadniając, że nie wolno spuszczać jej z oczu. Natomiast w tag teamowej pretendenci do tytułów mistrzowskich Dolph Ziggler i Robert Roode pokonali niedawnych mistrzów drużynowych Curta Hawkinsa i Zacka Rydera, a The Viking Raiders dosłownie zniszczyli kolejnych przypadkowych przeciwników w osobach bezradnych Bryana i Tylera. W starciu solowym pretendent do mistrzostwa Interkontynentalnego  Miz pokonał po niełatwym spotkaniu Cesaro. Największa niespodzianka miała jednak miejsce na koniec, gdy w walce wieczoru mistrzynie kobiet RAW oraz SmackDown Becky Lynch i Bayley zmierzyły się z mistrzyniami tag teamowymi kobiet WWE Alexą Bliss i Nikki Cross. Zalążkiem była ingerencja Sashy Banks doprowadzającej do dyskwalifikacji wskutek ataku na Becky Lych, a kulminacją moment, w którym Bayley opowiedziała się po stronie swojej przyjaciółki i także ruszyła na Becky przejmując stalowe krzesło od Sashy.

Świat WWE domagał się odpowiedzi od Bayley i otrzymał ją już na starcie SmackDown. Bez ogródek odpowiedziała, że nie powinien nikogo dziwić fakt ich przyjaźni. Z miejsca jednak przeszła na temat obrony tytułu podczas Clash of Championa przeciwko Charlotte. Ta, nie pozwalając się dłużej obrażać, pojawiła się podnosząc rzuconą rękawicę. Kiedy atmosfera zaczęła robić się gorąca, na rampie zjawiła się Sasha Banks. Był to sygnał dla doświadczonej córki „Nature Boya” Rica Flaira, że trzeba się bronić, a przecież najlepszą obroną jest atak. Zdesperowana ruszyła na Bayley, lecz jej upokorzenie jedynie odsunęło się w czasie, ponieważ błyskawiczna reakcja Sashy doprowadziła do zamiany ról. Był to sygnał wysłany przez obie, że Charlotte nie podejdzie do walki o tytuł w komfortowej sytuacji.

Na SmackDown kontynuowane były ćwierćfinały King of the Ring. W pierwszym starciu Elias pokonał Aliego, a w kolejnym wielki niedoceniony wyścigu o miano „króla ringu” Chad Gable wyeliminował zdecydowanego faworyta wspieranego przez cały czas przez swoją menadżerkę Zelinę Vegę,  Andrade. Do akcji powróciły mistrzynie kobiet WWE, jednak z mizernym skutkiem, bowiem pokonane zostały przez Fire & Desire, które swoim zwycięstwem wywalczyły miano pretendentek do tytułów mistrzowskich. Otwarte wyzwanie rzucił Aleister Black. Zareagował na nie  niedawny uczestnik King of the Ring Shelton Benjamin, jednak nie zapamięta tego najlepiej. Znokautowany został błyskawicznym black mass, a następnie odliczony do trzech. Mistrz Interkontynentalny Shinsuke Nakamura w pokazowym stylu i przy akompaniamencie swojego przybocznego Samiego Zayna, pokonał przypadkowego rywala w osobie niejakiego Andrew Howarda. SmackDown, identycznie jak RAW, zakończyło się niemałą kontrowersją. Daniel Bryan domagał się od Romana Reignsa przeprosin, jednak jak się w efekcie okazało, obaj wyrolowani zostali przez Ericka Rowana, gdyż to on bez wiedzy swojego lidera stał za atakami na Big Doga. Zaznaczył przy okazji, że od tej pory nikt nie będzie mówił mu, co ma robić. Oficjalna konfrontacja z Reignsem już na Clash of Champions.

Akcję w NXT rozpoczęła konfrontacja tag teamowa z udziałem reaktywowanego Breezango oraz dwóch młodych stażem adeptów, Matta Martela oraz Chase’a Parkera. „Policjanci mody” chyba nie spodziewali się, że młode wilki będą aż tak aktywne i trudne w konfrontacji. Ostatecznie jednak Tyler Breeze i Fandango łączoną kombinacją wykończyli Parkera odliczając do trzech. W kolejnym pojedynku zobaczyliśmy mistrza Ameryki Północnej Velveteen Dreama oraz Konę Reevesa. Także to starcie było bardzo wyrównane, ale ostatecznie to dream valley driver stanowił ostatnią akcję. Dream nie nacieszył się długo ze zwycięstwa, bowiem szybko przypomniał mu o sobie Roderick Strong z Undisputed Ery pokazowo paląc jego stylową sofę. Sygnał, że jego celem jest tytuł mistrzowski, a pojedynek nieunikniony. Udział w akcji wzięły także panie. Taynara Conti robiła wszystko, włączając w to swoje doświadczenie z judo, aby pokonać Biancę Belair. Ta jednak nie poddała się i pomimo szeregu niespodzianek ze strony rywalki zaaplikowała jej k.o.d. i odliczyła do trzech. Absolutnym hitem tej gali była obrona mistrzostwa NXT przez Adama Cole’a przeciwko zwycięzcy turnieju Breakout Jordanowi Mylesowi. Momentami wycofani, momentami wchodzący na obroty, obaj dali z siebie wszystko, lecz kombinacja akcji strikingowych ze strony Cole’a okazała się nie do przetrwania przez Mylesa, który co prawda przegrał pojedynek, ale zaznaczył swoje miejsce w złoto czarnym brandzie.

Jako pierwszy w Main Event pokazał się No Way Jose w świętującym stylu wkraczając na arenę. Tym razem jego rywalem był Mojo Rawley, więc zadanie nie było proste. Wyluzowany Jose z początku dorzucał pozy i tańce w momentach swojej dominacji, lecz determinacja rywala przerosła go. Wydostając się prawdopodobnie z próby wykonania na nim finishera, pchnął Jose do narożnika, a następnie z rozbiegu znokautował kolosalnym łokciem. Dorzucając Alabama slam zakończył pojedynek zwycięstwem. Tymczasem w walce wieczoru zobaczyliśmy siódmą już z rzędu konfrontację Dany Brooke z Sarą Logan. Logan zdając sobie sprawę z faktu, że startuje z przegranej pozycji, postanowiła wyrównać szalę, a nawet przechylić ją na swoją stronę. Brudno atakując Danę przed gongiem zdobyła niezbędną przewagę i zachowując ją niemalże przez większość pojedynku wygrała wskutek ataku kolanem z rozbiegu po wcześniejszym ogłuszeniu łokciem, gdy Dana odpychana była z narożnika przez sędziego. Wynik ogólny zatrzymał się na poziomie cztery do trzech, więc nasuwa się pytanie, czy kolejne starcia w drodze? Odpowiedzi udzieli najbliższa przyszłość.

WWE RAW
czwartek godzina 20:00

WWE SmackDown
piątek godzina 20:00

NXT
sobota godzina 15:00

WWE Main Event
sobota godzina 16:00

WWE tylko na Extreme!

Channels: WWE

    Related Content