Monday Jul 08, 2019

Podsumowanie najnowszych wydarzeń WWE

Na RAW z miejsca przeszliśmy do akcji pojedynkiem z przypięciami liczonymi wszędzie, lecz jak na ironię ostatecznie do żadnego wyliczenia nie doszło. Po zaciętym rozpoczęciu kolejnej walki w rywalizacji Brauna Strowamna z Bobbym Lashley’m, obaj trafili na rampę, gdzie doszło do niespodziewanej sytuacji. Strowman bez opamiętania ruszył na Lashley’ego, aby w efekcie wylądowali z impetem w wielkim ledowym ekranie. Z miejsca pojawiła się ekipa techniczna z gaśnicami, ponieważ doszło do szeregu przebić elektrycznych oraz eksplozji sprzętu znajdującego się za rampą. Dodatkowo obaj opuścili RAW w karetkach, aby zostać poddanym badaniom w najbliższym szpitalu. Dzień później okazało się, że o ile Lashley wyszedł z kolizji praktcznie bez szwanku, o tyle Strowman doznał szeregu złamań. Jak przełoży się to na jego najbliższą przyszłość? Tego dowiemy wkrótce.

Niemałym zamieszaniem zakończył się także kolejny pojedynek, ale już tag teamowy z udziałem New Day oraz The Viking Raiders. W starcie to włączył się przeciwnik członka pozytywistów, mistrza WWE Kofiego Kingstona z Extreme Rules, Samoa Joe. Na to obojętny nie pozostał Kofi, co doprowadziło do przerwania walki, lecz także do ustalenia kolejnej bitwy drużynowej. W nim Joe dopiął swego i znalazł  sposób by wysłać wyraźną wiadomość w kierunku mistrza. Zdezorientowanego dopadł zza pleców wciągając w coquinę clutch. Kofi będzie musiał za dwa tygodnie mieć się na baczności. Tymczasem w dywizji kobiet Lacey Evans pokonała z pomocą Barona Corbina Natalyę, a Carmella w moment zwyciężyła pojedynek spontanicznie ustalony podczas Moment of Bliss pokonując Alexę Bliss. Nieco inaczej miała się już sytuacja, gdy doszło do kolejnego starcia z udziałem Nikki Cross, gdyż ta uporała się z byłą mistrzynią kobiet SmackDown. Blask zwycięstwa wzięła jednak na siebie wyłącznie Alexa Bliss.

Po utracie tytułu 24/7 podczas swojego własnego ślubu, Drake Meverick zaskoczył R-Trutha przypinając go w korytarzu areny. Teraz może być pewny, że podróż poślubna będzie w pełni satysfakcjonująca. Miz pokonał wreszcie Eliasa zwyciężając dwa do jednego 2 out of 3 falls match. Konfrontacja Mike’a i Marii Kanellis podczas wywiadu z mistrzem Universal Sethem Rollinsem i mistrzynią kobiet RAW Becky Lynch doprowadziła do mieszanej bitwy drużynowej, z której pewnie zwycięsko wyszli mistrzowie, a Mike dowiedział się, że jego ukochana żona jest w ciąży, o której nie wiedział. RAW skwitowała emocjonująca walka wieczoru o mistrzostwo Stanów Zjednoczonych pomiędzy broniącym tytułu Ricochetem oraz AJ Stylesem. Choć wydawać się mogło, że Styles jest już nowym mistrzem, doszło do błędu sędziowskiego i walka została wznowiona. Noga Ricocheta podczas przypięcia trafiła pod dolną linę, co unieważniło pierwszy rezultat. Wtedy mistrz poszedł na całość deklasując rywala. W momencie, gdy przyszedł czas na oddanie wzajemnego szacunku, Styles przy udziale Luke’a Gallowsa i Karla Undersona, zaatakował Ricocheta głośno informując świat WWE o powrocie The Clubu.

Zanim odbył się pierwszy pojedynek SmackDown, Kevin Owens zaprosił do swojego programu Shane’a McMahona oraz Drew McIntyre’a. Dwaj z miejsca zaznaczyli, kto tu jest gospodarzem, a kto gościem, lecz gdy emocje sięgnęły zenitu, atmosferę rozładował zagubiony po porażce z Kofim Kingstonem na Stomping Grounds Dolph Ziggler. Potyczka słowna nasunęła McMahonowi pewien pomysł. Ustalił bowiem pojedynek drużynowy pomiędzy zwaśnionymi pyskaczami oraz niedawnymi pretendentami do tytułów mistrzowskich tag teamów, Heavy Machinery. Zwycięzcy mieli dołączyć do Daniela Bryana i Rowana oraz New Day na Extreme Rules, aby stoczyć triple threat tag team match o mistrzostwo drużynowe SmackDown. Choć Owens i Ziggler mieli mocne momenty, o rezultacie zadecydował jeden drobny błąd. Ziggler trafił Owensa superkickiem, aby moment wykorzystany został przez Heavy Machinery. Otis i Tucker sfinalizowali sprawę compactorem zgarniając miano pretendentów.

W ringu znaleźli się również przedstawiciele ich rywali, Big E z New Day oraz połówka mistrzowskiego tag teamu Daniel Bryan. Big E przeważał masą i siłą, a Bryan sprytem i silnym przybocznym. Rowan ostro ruszył na Xaviera, a następnie pod nieuwagę sędziego na Big E’ego, czym zadecydował o rezultacie. Daniel Bryan wyprowadził silny atak kolanem z rozbiegu knee plus ostatecznie nokautując najsilniejsze ogniwo New Day. Mniej szczęścia tym razem miała Nikki Cross, którą jej rzekoma przyjaciółka Alexa Bliss oddelegowała do poprowadzenia Moment of Bliss z udziałem swojej rywalki z Extreme Rules w starciu o tytuł, mistrzyni kobiet SmackDown Bayley. Z rozmowy wynikł pojedynek, a z niego rewanż. Bayley najwyraźniej wyciągnęła wnioski z poprzedniej porażki i tym razem nie pozwoliła się pokonać. W innej konfrontacji dywizji kobiet, Ember Moon stosunkowo szybko uporała się z Mandy Rose pomimo faktu, że przy ringu obecna była jej przyjaciółka Sonya Deville. Doszło także do walki pomiędzy ostro rywalizującymi w ostatnim czasie Apollo Crewsem oraz Andrade. Do rezultatu przyczyniła się menadżerka Andrade Zelina Vega, ułatwiając zwycięstwo swojemu człowiekowi.

NXT rozpoczęło efektowne starcie w dywizji kobiet. Aliyah wspierana w narożniku przez Vanessę Borne zmierzyła się z Mią Yim. Nie da się ukryć, że faworytką w tym starciu była Mia, lecz obecność Borne wydawała się wyrównywać szalę. Jak się okazało, ta ani nie pomogła, ani nawet nie przeszkodziła. Mia czysto pokonała Aliyę efektownym protect ya neck, po czym dała jeszcze popalić Vanessie. W kolejnym starciu odbyła się gra do jednej bramki, gdy wschodząca japońska gwiazda Kushida pokonał przez sakuraba lock adepta Jeffa Parka. Powróciliśmy także do turnieju NXT Breakout, a w drugimi pojedynku pierwszej rundy zmierzyli się ze sobą Isaiah „Swerve” Scott oraz Cameron Grimes. Choć ten pierwszy wydawał się efektowniejszy i barwniejszy, to Grimes postawił przysłowiową kropkę nad „i”. Potężnym double stompem pokonał rywala awansując do drugiej i zarazem półfinałowej rundy. W dywizji kobiet Bianca Belair także, wzorem Kushidy nieco wcześniej, trafiła na nową w NXT rywalkę Priscillę Zunigę. Ta miała spontaniczne przebłyski, jednak Bianka efektownym k.o.d. wyeliminowała ją z gry. Galę uwieczniła wyrównana walka wieczoru, lecz sytuacja zmieniła się, gdy do gry weszli pozostali ludzie Undisputed Ery. Bobby Fish i Kyle O’Reilly na tyle odwrócili uwagę Tylera Breeza, że po chwili Roderick Strong zaaplikował mu z zaskoczenia end of heartache odliczając do trzech.

Zgodnie z założeniem, Main Event stanęło pod znakiem pojedynków rewanżowych. W pierwszym doszło sporego zaskoczenia. Dana Brooke miała podkreślić swoją dominację nad stosunkowo świeżą jeszcze Sarą Logan, której dominacja dyktowana była wskutek przynależności do Riott Squad. Ona tymczasem w pewny sposób wykończyła Danę niemalże identycznie, jak za pierwszym razem. Dana kopnięta z rozbiegu w plecy oddała walkę odliczona do trzech. W drugim starciu co nieco do udowodnienia miał pokonany przed dwoma tygodniami przez Roberta Roode’a Cedric Alexander. Pojawił się uśmiechnięty i pewny siebie. Wyszedł ogłuszony po glorious ddt poprzedzonym perfekcyjnymi kontrami z obu stron. Na tę chwilę dwa do jednego dla Roode’a. Czy zobaczymy kolejne starcie? Odpowiedzi udzieli najbliższa przyszłość.

WWE RAW
czwartek godzina 20:00

WWE SmackDown
piątek godzina 20:00

NXT
sobota godzina 15:00

WWE Main Event
sobota godzina 16:00

WWE tylko na Extreme!

Channels: WWE

    Related Content