Wednesday Mar 20, 2019

Kofi Kingston o szansie na miano pretendenta do mistrzostwa WWE

Oczy świata WWE skoncentrowane były w ostatnim czasie na nieuczciwie potraktowanym przez prezesa Vincenta Kennedy’ego McMahona niekwestionowanym pretendencie do mistrzostwa WWE Kofim Kingstonie. Nie tylko odsunięty został od walki z Danielem Bryanem, ale także w perfidny sposób wmieszany na Fastlane w handicap match przeciwko The Bar. Nie da się ukryć, że w jego przypadku pojawiło się przysłowiowe światełko w tunelu, gdyż ustalony mu został za tydzień pojedynek o miano pretendenta. To ta dobra wiadomość. Znacznie gorszą jest fakt, że czeka go gauntlet match, a jego rywalami będą Randy Orton, Samoa Joe, Rowan oraz wspomniani Sheamus i Cesaro. Oto, co wraz ze swoją ekipą The New Day, miał do powiedzenia w tej sprawie.

https://www.youtube.com/watch?v=ylBPlAenDcI

Kyla Braxton: Kofi, pan McMahon dał ci szansę walki o mistrzostwo WWE na WrestleManii, jednak chyba nie tego do końca się spodziewałeś?

Kofi Kingston: Nie. To zdecydowanie znacznie wyższa góra do pokonania, jednak zauważ, w ciągu całej swojej kariery nie spodziewałem się, że będą o mnie mówić, jak o gościu, który bierze udział w najważniejszych walkach wieczoru, czy dysponuje sylwetką plasującą go w topowej czołówce. Zawsze przygotowany byłem na duży wysiłek. Z wielkim trudem dotarłem w to miejsce. Odbyłem wiele zaciętych bitew. Inaczej nie wyobrażałem sobie drogi na WrestleManię, jednak jeśli taką ścieżkę muszę obrać, aby zawalczyć o mistrzostwo WWE na WrestleManii, nie mam z tym problemu. Zrobię to.

Kyla Braxton: Jak skomentujesz opinię pana McMahona oraz Daniela Bryana, że jesteś graczem drugorzędnym z plusem, a nie materiałem na mistrza?

Kofi Kingston: Nie skomentuję. To nic nie znaczy. Pozwólcie mi walczyć, a ja udowodnię, że jest inaczej.

Kyla Braxton: Pomimo faktu, że przeżywasz ostatnio emocjonalną huśtawkę, nie tracisz ducha.            Jak przygotowujesz się na gauntlet, który cię czeka?

Kofi Kingston: Wcale o tym obecnie nie myślę. Jestem po prostu szczęśliwy, że nadarzyła się okazja. To pierwszy krok, którego bardzo pragnąłem. Powiedziałem ci ostatnim razem, że potrzebuję szansy. Jeśli mam pokonać pięć różnych gwiazd WWE, niech tak będzie. Muszę tego dokonać.

Big E: Nie ma co siedzieć i czekać przez 45 minut pod pokojem, gdy w tym czasie mijają cię ludzie pytając, czy kiedy wchodzisz. Koniec z tym. On czekał na to jedenaście lat. To szmat czasu. Jedenaście lat bycia panem Royal Rumble, jedenaście lat poświęcania się, jedenaście lat rozłąki z rodziną, dziećmi. Nie ma na co czekać. Koniec z pukaniem do drzwi. Zamierzamy wziąć to, co mu się należy. Przepchniemy się przez resztę, zepchniemy na bok, zrobimy co musimy. Cały czas w końcu jesteśmy New Day. Nie będziemy tego trzymać w lodówce. Wyjmiemy, wsadzimy do mikrofalówki, podgrzejemy i spałaszujemy. Natomiast wszelkie nonsensy zepchniemy na bok. Zgarniamy. Koniec czekania.

Xavier Woods: Takie właśnie stało się New Day. Wszystko, co robiliśmy w ciągu ostatnich czterech, pięciu lat należy już do przeszłości. Już nie czekamy. Bierzemy. Znajdowaliśmy się w takiej sytuacji wielokrotnie. Musieliśmy starać się podwójnie, aby dobrze wypaść. Uwierz proszę, że za tydzień Kofi Kingston stanie na wysokości zadania udowadniając, przede wszystkim i co najważniejsze panu McMahonowi, że zasługuje na walkę z Danielem Bryanem na WrestleManii i ten oto człowiek zostanie nowym mistrzem WWE.

Kyla Braxton: Dziękuję i powodzenia.

...jeśli taką ścieżkę muszę obrać, aby zawalczyć o mistrzostwo WWE na WrestleManii, nie mam z tym problemu. Zrobię to.

Channels: WWE

    Related Content