Sunday Mar 03, 2019

Podsumowanie najnowszych wydarzeń z WWE

W zeszłym tygodniu świat WWE z wielkim entuzjazmem przyjął informację o planowanej wizycie na RAW Romana Reignsa. Jeszcze większą euforię spowodowało jego pojawienie się związane z wiadomością, którą miał do przekazania. Big Dog oznajmił, że choroba jest w stanie remisji, a on sam wraca do akcji. Z miejsca powitany został przez swojego przyjaciela Setha Rollinsa, jednak nie był to jedyny moment z ich udziałem, bowiem obaj raz jeszcze zjawili się na arenie, gdy w spore tarapaty wpadł ich brat marnotrawny Dean Ambrose. Wyciągając go z opresji spowodowanymi atakiem bandy McIntyre’a, jasno dali mu do zrozumienia, że nadal może na nich liczyć. Czy stanowi to zapowiedź powrotu The Shiled? Biorąc pod uwagę fakt, że WrestleMania zbliża się wielkimi krokami, jest to jak najbardziej możliwe.

Sporo wydarzyło się i tym razem w dywizji kobiet, gdy podczas pojedynku z udziałem mistrzyni Rondy Rousey i Natalyi z Riott Squad interweniowała sfrustrowana Becky Lynch. Co prawda doprowadziło to do jej aresztowania, lecz odbiło się również echem na całej dywizji, gdy Ronda Rousey nie godząca się ze stanem rzeczy, najzwyczajniej pozostawiła u stóp Stephanie McMahon tytuł mistrzowski opuszczając w ramach protestu arenę. W akcji zobaczyliśmy również reprezentantki rywalizujących drużyn z  Fastlane o mistrzostwo tag teamowe kobiet, posiadaczkę złota Bayley oraz jedną z pretendentek Nię Jax. Choć przewaga masy i siły Nii widoczna była gołym okiem, to Bayley znalazła sposób na zwycięstwo jakoby wysyłając wiadomość dotyczącą tego, kto wyjdzie zwycięsko na ostatniej dużej gali WWE przed WrestleManią.

W pozostałych konfrontacjach byliśmy świadkami niemałej niespodzianki związanej z pokonaniem mistrzów tag teamowych RAW The Revival przez reprezentantów NXT Ricochet i Aleistera Blacka. Kurt Angle znalazł sposób na byłego mistrza WWE Jindera Mahala zmuszając do poddania ankle lockiem. Niespodziewanie doszło do pojedynku o mistrzostwo Interkontynentalne pomiędzy Finnem Balorem oraz Lio Rushem, który wtrącił się w Moment of Bliss z jego udziałem, lecz Lio musiał jedynie obejść się smakiem. Ostatecznie nie doszło do oficjalnej walki Brauna Strowmana z Bobbym Lashley’m, który nie wytrzymując presji, zaatakował olbrzyma przed gongiem. Nie zmieniło to faktu, że ani to, ani przewaga liczebna w niczym nie pomogła byłemu mistrzowi Interkontynentalnemu oraz jego niespełnionemu koledze. Niestety zakończenie RAW nie należało do najmilszych dla solenizanta „Nature Boya” Rica Flaira. Jego impreza urodzinowa przemieniła się w haniebny atak na niego ze strony Batisty mającym fundament w dawnych zażyłościach z innym członkiem Evolution. Atakując bezbronną legendę, w pełni zwrócił na siebie uwagę Triple H’a.

SmackDown rozpoczęło zakontraktowanie  walki o mistrzostwo WWE pomiędzy Danielem Bryanem i Kofim Kingstonem, do której miało dojść podczas Fastlane. Zanim jednak Kofi złożył swój podpis na dokumencie, rozbrzmiała muzyka prezesa WWE, a on zjawił się na rampie ogłaszając, iż Kingston nie jest wart udziału w walce wieczoru. W jego miejsce wprowadził nieobecnego od roku Kevina Owensa. Świat WWE zamarł w niedowierzaniu, a najbardziej oniemiał sam pretendent. Choć Owens chwilę później zaproponował tag team match u boku Kofiego przeciwko Danielowi Bryanowi oraz Ericowi Rowanowi, zabiegiem tym jedynie podkreślił swoją osobę w walce wieczoru Fastlane przypinając Bryana, gdy ten wykończony został wcześniej przez Kofiego. Czy faktycznie w tym temacie jest już wszystko przesądzone?

Kolejną niespodzianką tego wieczoru byli bracia Hardy pojawiający się na arenie jako przeciwnicy The Bar. Jeff i Matt dali z siebie wszystko podkreślając, iż mimo biegu lat, nadal są w stanie eliminować topowe drużyny WWE. Po sukcesie z RAW, na SmackDown powrócili Ricochet i Aleister Black. Tym razem uporali się z mocnym duetem Ruseva oraz Shinsuke Nakamury. Głośny sygnał, że ich oficjalny transfer z NXT do jednego z głównych rosterów wiele może zmienić. Mistrz Interkontynentalny R-Truth rzucił otwarte wyzwanie dotyczące obrony tytułu, na które zareagował zarówno Andrade, jak i jego dawny idol, a obecnie wróg numer jeden Rey Mysterio. Nie zmieniło to faktu, że to R-Truth okazał się tym najlepszym odsyłając obu za kulisy bez tytułu.

Przed tygodniem Johnny Gargano utracił tytuł mistrzowski Ameryki Północnej na rzecz Velveteen Dreama. Prawdopodobnie celem zmycia części blamażu werbalnie, zjawił się na samym początki NXT, aby wypowiedzieć na temat całej sytuacji. Sporym zaskoczeniem okazało się pojawienie mistrza wagi ciężkiej Tommaso Ciampy. Powód ku temu był wyjątkowy. Ciampa, jako lider dywizji solowej, zaproponował dawnemu przyjacielowi reaktywację DIY celem wzięcia udziału w zbliżającym się wielkimi krokami turnieju Dusty Rhodes Tag Team Classic o miano pretendentów do tytułów mistrzowskich. Nasuwa się jedynie pytanie, czym kieruje się Ciampa? W końcu ma wszystko, czego chciał, tytuł i sławę... kosztem Gargano. Akcję w ringu rozpoczęły tymczasem panie. Aliyah i Vanessa Borne spotkały się z Taynarą Conti oraz Xią Li. Choć specjalistka judo oraz jiu jitsu, jak i jej chińska partnerka dwoiły się i troiły, aby wyjść zwycięsko, pojedynek należał do pierwszego duetu. Ciekawie zapowiadająca się konfrontacja na standardowych zasadach pomiędzy Keithem Lee oraz Dominikiem Dijakovicem zakończyła się podwójną dyskwalifikacją wskutek wyliczenia pozaringowego. Dijakovic atakując w locie Keitha trafił w cel, ale również feralnie upadł uderzając głową w stalową rampę wskutek czego obaj nie byli w stanie powrócić do ringu, zanim sędzia odliczył do dziesięciu. Tymczasem w walce wieczoru udział wzięła mistrzyni kobiet NXT Shayna Baszler podejmując wyzwanie Mii Yim. Choć sam tytuł nie trafił na szalę, Mia robiła wszystko, aby znaleźć drogę do zwycięstwa i trzeba przyznać, że niemalże stanęła na wysokości zadania. Plany ewidentnie pokrzyżował jej uraz kolana, który ułatwił sprawę mistrzyni. Ta wciągając ją w duszenie zza pleców, zmusiła do poddania.

No Way Jose zyskał szansę zrewanżowania się Rezarowi za porażkę sprzed tygodnia. Zjawił się jak zwykle rozbawiony ze świtą imprezowiczów. Choć próbował na starcie wyprowadzić rywala z równowagi, dalsze wydarzenia jedynie potwierdziły, iż to jego jedyny plan na silniejszego i przeważającego gabarytami przeciwnika. Jak się można było domyślać, Rezar ponownie pokonał Jose jakoby zamykając ten rozdział w swojej solowej karierze. W bardzo ciekawym zestawieniu odbył się kolejny pojedynek. Zmierzyli się bowiem dwaj charakterystyczni reprezentanci czerwonego brandu, Apollo Crews oraz nowy nabytek EC3. Choć większość fanów z uwagą obserwowała poczynania Cartera jakoby w nim dostrzegając faworyta, to Crews skradł show przypinając EC3 po efektownym moonsaultcie z miejsca.

WWE RAW
czwartek godzina 20:00

WWE SmackDown
piątek godzina 20:00

NXT
sobota godzina 15:00

WWE Main Event
sobota godzina 16:00

WWE tylko na Extreme!

Channels: WWE

    Related Content