Sunday Feb 17, 2019

Podsumowanie najnowszych wydarzeń WWE

W ostatnim okresie narosło dużo kontrowersji wokół osoby Becky Lynch. Przed tygodniem kontrowersyjna Irlandka zawieszona została wskutek odmowy poddania się badaniom lekarskim. Stanowiły one jedną możliwość dopuszczenia jej do udziału w walce o mistrzostwo kobiet przeciwko Rondzie Rousey na WrestleManii. Już na wstępnie gali czerwonego branduy dowiedzieliśmy się, że zgodziła się poddać badaniom, lecz nie lekarzy WWE. Ci po konsultacji dopuścili Becky do walki na „najwspanialszej scenie ze wszystkich”. Pojawiło się jednak jedno „ale”. Triple H oraz Stephanie McMahon zażądali oficjalnych przeprosin bowiem uznali, że jej zachowanie sprzed tygodnia było dalece niewłaściwe.  Co prawda kosztowało ją to wiele wysiłku, lecz z jej ust padło słowo przepraszam. Wszystko wróciło do normy, moment później sytuacja wymknęła się spod kontroli. Na arenie zjawił się prezes WWE Vincent Kennedy McMahon ogłaszając, że podjął decyzję zawieszenia jej na 60 dni, co definitywnie wykluczyło ją z udziału we WrestleManii.  Nie da się ukryć, iż było to wielkim zaskoczeniem dla wszystkich, a największym dla samej Becky Lynch.

Klimat Elimination Chamber przewijał się przez całą galę. Jednym z akcentów był triple threat match z udziałem uczestników elimination chamber matchu o mistrzostwo drużynowe kobiet. Zasadą było, że przegrane rozpoczną wyścig po nowowprowadzone tytuły. Nimi okazały się Becky Lynch oraz Sasha Banks. Odbył się także pojedynek na standardowych zasadach z udziałem Finna Balora i Drew McIntyre’a, a przerodził się w sześcioosobową bitwę tag teamową.  Wydawać się mogło, że wskutek błędu sędziowskiego zwycięsko wyjdą McIntyre, Baron Corbin i Bobby Lashley, jednak pojedynek został wznowiony i ostatecznie w górę powędrowały Balora, Kurta Angle i Brauna Strowmana.

Tego dnia na szalę trafiły tytuły mistrzowskie tak teamów RAW. W ich obronie stanęli Bobby Roode i Chad Gable przeciwko Revival. Pojedynek ten okazał się niezwykle wyrównany, ale ostatecznie to Scott Dawson i Dash Wilder udowodnili swoją wyższość odsyłając byłych już mistrzów za kulisy jako przegranych. Tymczasem w dywizji kobiet pretendentka do tytułu mistrzowskiego i zarazem przeciwniczka Rondy Rousey z Elimination Chamber, Ruby Riot, pokonała szaloną Nicki Cross. kolejne klimaty zbliżająceJ się wielkimi krokami dużej gali WWE w drodze na WrestleManię dało się wyraźnie odczuć na SmackDown.

Nie dziwne, że osobą która jako pierwsza pojawiła się na gali błękitnego brandu była Charlotte Flair, zastępczyni Becky Lynch w walce wieczoru WrestleManii.  Ta w arogancki sposób zwróciła się do świata WWE jakoby podkreślając, że sposób, w jaki trafiła na najważniejszą galę w roku, a w szczególności do walki jej wieczoru, nie ma dla niej najmniejszego znaczenia, a tylko to się liczy, co zamierza tam osiągnąć. Zdecydowanie nie spodobało się to fanom, którzy pożegnali ją burczeniem . Znacznie cieplej przyjęci zostali natomiast mistrzowie tag teamowi SmackDown Shane McMahon oraz Miz, mający poprowadzić wspólnie własny talk show o nazwie McMiz TV z udziałem przeciwników z Elimination Chamber i zarazem pretendentów do tytułów braci Uso. Nie da się ukryć, że wystarczyła iskra w składzie prochu, aby doszło do zamieszania. Uso pożegnali się z prowadzącymi podwójnym super kickiem jakoby wysyłając wiadomość odnośnie nadchodzącej konfrontacji.

Absolutnym hitem SmackDown była walka wieczoru, którą stanowił gauntlet match z udziałem uczestników elimination chamber matchu o mistrzostwo WWE. Jego stawką było dołączenie do wyścigu o tytuł jako ostatni. Zaznaczyć należy, iż wyeliminowany z niego został Mustafa Ali, a jego miejsce zajął reprezentant New Day Kofi Kingston. Jakże wielkim zaskoczeniem była  eliminacja przez niego aż trzech rywali. Pierwszym, którego odprawił z kwitkiem był sam mistrz WWE Daniel Bryan, kolejnym Jeff Hardy, a następnym Samoa Joe. Dopiero osobą, która powstrzymała Kofiego był AJ Styles. Ten zaskoczony zza pleców przez Ortona jego rko, dał się błyskawicznie odliczyć do trzech. Viper tym samym zyskał największe szanse podczas Elimination Chamber. Kolejnym starciem w klimatach Elimination Chamber był triple threat match z udziałem drużyn kobiet błękitnego brandu mający na celu, wzorem RAW, wskazać, które z nich powinny rozpocząć wyścig po tytuły. W tym przypadku bardzo asekuracyjnie zachowały się Australijki biernie patrząc, jak pozostałe dwie drużyny ze sobą rywalizują. W efekcie to Sonya Deville i Mandy Rose stanął do walki z Bayley i Sashą Banks rozpoczynając sześciodrużynowe starcie w komorze eliminacji o mistrzostwo tag teamowe kobiet WWE.

Zgodnie z oczekiwaniami, nie zabrakło akcji w NXT. Już na wstępie zobaczyliśmy ciekawy pojedynek solowy z udziałem dobrze rokującego Dominika Dijakovica oraz znanego głównie z rywalizacji drużynowej Shane’a Thorne’a. Przewaga fizyczna Dijakovica dawała o sobie znać, jednak nie uniknął on problemów związanych z urazami podczas pojedynku. Mimo to, znalazł sposób, aby wyjść zwycięsko z jakby nie patrzeć znaną już postacią złoto czarnego brandu. Niewiele brakowało, a nie doszłoby do walki drużynowej pomiędzy Street Profits, a Humberto Carrillo i Ervinem Stacey’m Jr.’em za sprawą ingerencji sfrustrowanego Kassiusa Ohno. Kiedy już zgaszony został przez Keitha Lee, Profits pojawili się w ringu wyluzowani, aby udowodnić, że mieli na to papiery. Pokonując młodych stażem rywali, rzucili wyzwanie mistrzom tag teamowym NXT War Raiders, co w efekcie doprowadziło do wielkiej bójki z udziałem Marcela Barthela i Fabiana Aichnera, Danny’ego Burcha i Oney’ego Lorcana, jak i Undisputed Ery, która wsadziła przysłowiowy kij w mrowisko. Nie zmieniło to faktu, że na koniec ring należał do potężnych mistrzów. W dywizji kobiet Aliyah, z drobną pomocą Vanessy Borne, pokonała Taynarę Conti. Tymczasem w walce wieczoru zmierzyli się ze sobą byli mistrzowie Ameryki Północnej. Pojedynek ten należał zarówno do efektownych, jak i udanych. Obyło się także bez ingerencji w rezultat pozostałych członków Undisputed Ery. Co prawda, kiedy Ricochet udowodnił swoją wyższość, banda Cole’a z miejsca się na niego rzuciła. Pomimo interwencji Aleistera Blacka, ostatnie słowo tym razem należało do Undisputed Ery.

W klimatach czysto tag teamowych odbył się Main Event, a akcję rozpoczęliśmy konfrontacją Heavy Machinery z Ascension. Mimo bardzo krótkiego stażu Otisa i Tuckera w głównym rosterze, nie mieli większych powodów z pokonaniem Konnora i Viktora, czego dokonali przy okazji w bardzo efektowny sposób. Sygnał, że mogą stanowić barwne zasilenie dywizji tag teamowej RAW. Kolejny pojedynek stanowiła natomiast sześcioosobowa bitwa tag teamowa pomiędzy B-Team z Tylerem Breezem, a Jinderem Mahalem i braćmi Singh. Starcie to stanowiło kolejny dowód, iż Samir i Sunil przydawali się samozwańczemu „nowoczesnemu maharadży” w pojedynkach solowych, jednak w walkach drużynowych są zwykłą kulą u nogi.

WWE RAW
czwartek godzina 20:00

WWE SmackDown
piątek godzina 20:00

NXT
sobota godzina 15:00

WWE Main Event
sobota godzina 16:00

WWE tylko na Extreme!

Channels: WWE

    Related Content