Monday Dec 03, 2018

Podsumowanie najnowszych wydarzeń WWE

Baron Corbin z miejsca podkreślił na RAW, że to on pociąga za wszystkie sznurki. Pojawił się ze swoją nową mocną frakcją przypominając światu WWE, kto stoi za wyeliminowaniem Brauna Strowmana. Być może przechwał nie byłoby końca, gdyby nie Elias. Zjawił się nieoczekiwanie uderzając w ego generalnego menadżera elekta i rzucając zarazem wyzwanie Bobby’emu Lashley’emu. Prawdopodobnie niewielu spodziewało się, że pojedynek ten może zakończyć się takim upokorzeniem nowego człowieka Corbina. Elias otarł się o czyste zwycięstwo, lecz wskutek akcji Lio Rusha wyciągającego z ringu sędziego doszło do dyskwalifikacji. Corbin w bezczelny sposób wymusił wznowienie pojedynku, jakoby ten miał opierać się o stypulację bez dyskwalifikacji, a on nie miał wcześniej czasu tego ogłosić. Wykorzystując obecność swoich podwładnych upokorzył Eliasa nie tylko brutalnie go obijając, ale także wymuszając zwycięstwo Bobby’ego Lashley’ego.

Identyczna sytuacja miała miejsce w odniesieniu do walki wieczoru, w której udział wziął osobiście pełniący obowiązki generalnego menadżera. Baron Corbin wykorzystał przewagę w sile i gabarytach, lecz nie dotrzymał tempa w wytrzymałości i pierwsze skrzypce zaczął grać Finn Balor. Przerażony Corbin ponownie zmienił zasady w trakcie trwania gry informując wszystkich, że Drew McIntyre jest jego tag team partnerem, a walkę wieczoru stanowi handicap match. Oczywiście okazało się to ostateczną deską ratunku, a McIntyre szybko przechylił szalę na stronę swojej „drużyny”.  Kolejna okazja ku temu, aby podkreślić nową dominującą frakcję w czerwonym brandzie pod przewodnictwem człowieka Stephanie McMahon.

W pozostałych pojedynkach Lucha House Party ponownie pokonali The Revival oprotestowujących  zasady wprowadzane przez luchadorów. Tym samym Gran Metalik, Lince Dorado oraz Kalisto pokonali Scotta Dawsona i Dasha Wildera w kolejnym starciu handicapowym. Pozostając w dywizji tag teamowej, nie można nie wspomnieć o pojedynku będącym efektem zeszłotygodniowej porażki mistrzowskiego teamu Drake’a Mavericka. Porażka podziałała na AoP mobilizacyjnie i tym razem zaznaczyli, kto jest na topie przy jednoczesnym, mało chlubnym udziale ich menadżera. Odbyły się także dwa pojedynki związane z Mixed Match Challenge. Ember Moon pokonała swoją rywalkę Alicię Fox, lecz jeśli chodzi o konfrontację mężczyzn, jej tag team partner Jinder Mahal rozprawił się po swojemu z No Way Jose.

Mistrzyni kobiet SmackDown Becky Lynch zmuszona została do wyznaczenia zastępczyni na Survivor Series. Bez wahania wskazała na Charlotte Flair. Znacznie krytyczniej podeszła do niej jednak tym razem, gdy stawką stało się mistrzostwo kobiet. Paige wykorzystując sytuację ustaliła pierwszy w historii WWE tlc match z udziałem kobiet pomiędzy Becky i Charlotte, na co zareagowały pozostałe reprezentantki dywizji żądając dla  siebie szansy walki o tytuł. Paige nie wahając się zapowiedziała battle royal, którego zwyciężczyni dołączy do Becky i Charlotte na TLC. Bitwa ta odbyła się jako walka wieczoru, a ostatnią w ringu okazała się Asuka dołączając do obu, co nie do końca spodobało się rywalkom o tytuł mistrzowski.

Do spontanicznego pojedynku doszło także z udziałem Miza oraz Kofiego Kingstona wskutek konfrontacji słownej za kulisami. Choć do starcia doszło z inicjatywy samozwańczej gwiazdy pierwszoplanowej, pozytywiści znaleźli pozytywny sposób na Miza odsyłając go za kulisy jako przegranego. Bardzo ciekawe starcie odbyło się w dywizji tag teamowej. Kapitanowie niebieskiej drużyny z Survivor Series bracia Uso pokonali poróżnione z Big Showem The Bar zdobywając zarazem miano pretendentów do tytułów mistrzowskich.  Sporym zaskoczeniem była także konfrontacja mistrza Stanów Zjednoczonych Shinsuke Nakamury atakującego z zaskoczenia przed gongiem Ruseva doprowadzając do dyskwalifikacji, ale także unikając potencjalnej porażki skazującej na walkę o tytuł.

Absolutnym hitem NXT była zapowiadana konfrontacja pomiędzy olbrzymami, Larsem Sullivanem i Keithem Lee. Różnice w gabarytach były znikome, lecz dało się dostrzec przewagę masy Keitha. Zaczęli mocno, a początek należał do Sullivana. Wykorzystując chwilę przewagi postanowił przy okazji znieważyć rywala, na co ten sobie nie pozwolił. Walka rozpoczęła się na nowo. Z biegiem czasu siły malały, a rezultat przechylał się w stronę Keitha Lee. Podejmując ryzyko ataku z narożnika przeliczył się, co szybko wykorzystał Sullivan. Wykonując unik przed moonsaultem przeszedł do freak accident i odliczył rywala do trzech. Mocny akcent przed debiutem w jednym z głównych rosterów. Tymczasem w pozostałych pojedynkach Oney Lorcan i Danny Burch wspaniale znaleźli drogę do zwycięstwa po tym, jak Lorcan wykorzystał zamieszanie przypinając Nicka Millera. Mia Yim po porażce z Biancą Belair ponownie zaczęła wchodzić na obroty zwycięstwem z Vanessą Borne, a chwilę wcześniej w identyczny sposób powrócił do gry EC3 pokonując Marcela Barthela.

Bardzo wyrównanym pojedynkiem rozpoczęliśmy Main Event. Mojo Rawley trafił na Titusa O’Neila. Nie była to dla niego dobra wiadomość biorąc pod uwagę fakt, że w ostatnim okresie nie radził sobie ze słabszymi rywalami. Nie wiadomo, czy to kwestia braku motywacji, czy może wiary we własne siły, jednak Mojo wydaje się być cieniem samego siebie. Już na starcie walkę otwiera poniżając rywala jakoby chcąc ukazać jego mniejszość przy jednoczesnym braku inicjatywy z własnej strony. Jak się okazało, i ten pojedynek nie należał dla niego do udanych. Clash of Titus załatwiło sprawę, a Mojo musiał przełknąć kolejną gorzką pigułkę porażki. Znacznie liczebniejszy był drugi pojedynek, w którym stanęły naprzeciwko siebie drużyny trzyosobowe. Niedawni mistrzowie tag teamowi RAW B-Team zasileni osobą Zacka Rydera zmierzyli się z Ascension wspartym przez Tylera Breeza. Nie wiadomo, jakby się zakończył ten pojedynek, gdyby nie kompletny brak koncentracji ze strony członka Breezango. Tyler wydawał się kompletnie zdezorientowany, a kolejne zmiany za każdym niemalże razem wymuszone. Efekt? Porażka po całej linii, gdyż to on okazał się najsłabszym ogniwem dostarczając zwycięstwo swoim rywalom.

WWE RAW
czwartek godzina 20:00

WWE SmackDown
piątek godzina 20:00

NXT
sobota godzina 15:00

WWE Main Event
sobota godzina 16:00

WWE tylko na Extreme!

Channels: WWE

    Related Content