Sunday Oct 07, 2018

Podsumowanie wydarzeń WWE sprzed Super Show-Down

Choć przed tygodniem można było jasno wywnioskować, że Dean Ambrose w stu procentach przynależy do The Shield, kolejne wątpliwości pojawiły się w tym tygodniu. Dean Ambrose stanął murem za Reignsem i Ambrosem, jednak sprawiał wrażenie, że zeszłotygodniowe słowa Zigglera weszły mu pod skórę. Z jednej strony nie miał problemu z wyborem opcji w diabelskiej alternatywie, którą otrzymał od generalnego menadżera RAW Barona Corbina i zamiast walczyć z Romanem Reignsem o mistrzostwo Universal, czy Sethem Rollinsem o tytuł Interkontynentalny, stawił czoło Braunowi Strowmanowi. Gdy ten jednak walkę na standardowych zasadach zamienił w próbę sadystycznego wyżycia się na lunatyku, do gry wszedł Reigns. To z kolei doprowadziło do dyskwalifikacji Ambrose’a, lecz także dwóch kolejnych pojedynków z udziałem The Shield. Roman Reigns zmierzył się z Dolphem Zigglerem, a Seth Rollins z Drew McIntyrem. Starcia te zakończyły się remisem. Reigns pokonał Zigglera, a McIntyre Rollinsa, lecz tu swoje trzy grosze dorzucił wspomniany Ziggler odwracając uwagę mistrza Interkontynentalnego, co w pełni wykorzystał jego przyjaciel.

W oficjalnie ustalonych pojedynkach mistrzyni kobiet RAW Ronda Rousey pokonała Ruby Riott wykonując pewny krok w kierunku Super Show-Down, gdzie wesprze siostry Bella w sześcioosobowej bitwie przeciwko Riott Squad. Pozostając w dywizji kobiet, Bayley pokonała Alicię Fox odpowiadając Bayley to Bayley suplexem na próbę wykonania jej przez Alicię big boota. W rywalizacji mężczyzn Bobby Roode niespodziewanie przegrał pojedynek na standardowych zasadach z Konnorem. Czy może to być sygnał, że po zwycięstwie z nim, a wcześniej z Chadem Gablem, Konnor weźmie pod uwagę opuszczenie Ascension i grę na własne konto? Odpowiedzi udzieli najbliższa przyszłość. Bobby Lashley dla odmiany padł ofiarą intrygi ze strony Kevina Owensa i Eliasa ulegając Owensowi po odwróceniu uwagi wskutek zamieszania pod ringiem. Lepiej, aby w Australii znalazł wspólny język z Johnem Ceną i pozostał skupiony podczas całej konfrontacji z obydwoma podstępnymi przeciwnikami.Tymczasem w dywizji tag teamowej B-Team wyszli zwycięsko z bitwy, która wstępnie powinna odbyć się kilka tygodni temu i toczyć o mistrzostwo drużynowe, pokonując Scotta Dawsona i Dasha Wildera z The Revival. Po gongu natomiast Bo Dallas i Curtis Axel zaatakowani zostali zza pleców przez Authors of Pain. Nie da się ukryć, że była to dosyć dyskusyjna forma udowodnienia swojej siły.

RAW zakończyła kolosalna konfrontacja. Przemówienie Shawna Michaelsa sprowokowało kolejną osobę po Undertakerze, a był nim jego brat półkrwi, Kane. Atakując z zaskoczenia przypomniał o sobie HBK’owi, po czym w ringu znalazł się sam „Zmarły”. To z kolei stanowiło zapalnik dla Triple H’a. Choć próbował pomóc swojemu przyjacielowi, obaj stali się ofiarami Braci Zniszczenia. Kto wie, czy takim samym rezultatem nie zakończy się ostateczna konfrontacja legend w australijskim Melbourne?

Na SmackDown nie cichły echa wydarzeń sprzed tygodnia z udziałem Samoa Joe, który naszedł dom AJ Stylesa. Paige poinformowała świat WWE, że wszczęte zostało postępowanie przeciwko Joe, a jego zachowanie kwalifikuje go do zwolnienia. Jak na ironię wstawił się za nim AJ Styles domagając walki na Super Show-Down. Paige, uchodząca za osobę otwartą na wyzwania, nie miała problemu z przychyleniem się do jego prośby. Tym samym karta australijskiej gali nie ulegnie zmianie, a jedynie stypulacja może pomóc Stylesowi odpłacić się Samoa Joa za wszystko, co spotkało go ze strony zdesperowanego pretendenta do tytułu.

Akcję niebieskiego brandu oficjalnie rozpoczęło mieszane starcie tag teamowe pomiędzy Fabulous Truth, a Andrade „Cienem” Almasem i Zeliną Vegą. Konfrontacja była zarówno zacięta, jak i efektowna, bowiem obie ekipy potraktowały ją jako okazję do zaprezentowania się w blasku reflektorów. Gdy priorytetem ponownie stało się zwycięstwo, Truth i Carmella stanęli na wysokości zadania po tym, jak była mistrzyni kobiet SmackDown zmusiła Vegę do odklepania efektownym code of silence. Shelton Benjamin pokonał Daniela Bryana wskutek ingerencji w walkę Miza, a Asuka mimo doskonałej postawy Peyton Royce, odesłała ją za kulisy zmuszając do poddania. Ostatecznie nie doszło natomiast do walki spontanicznie ustalonej przez generalną menadżer SmackDown Paige będącej zarazem inicjatywą zaatakowanego przez Randy’ego Ortona tydzień temu Tye’a Dillingera. Bójka, do której doszło bez gongu stanowiła dla Vipera doskonałą okazję na dokończenie tego, co rozpoczął na ostatnim SmackDown.  Tuż przed Super Show-Down skonfrontowały się rywalki o mistrzostwo kobiet, Becky Lynch oraz sprowokowana przez nią Charlotte Flair. Ostatnie słowo w tym temacie należało do wściekłej Charlotte, która zaznaczyła, że Melbourne oraz tytuł należeć będą do niej.

NXT rozpoczął wyrównany i zacięty pojedynek dobrze sobie znanych rywalek. Zmierzyły się ze sobą Candice LaRae oraz Lacey Evans. Nie była to ich pierwsza walka i trzeba zaznaczyć, że wcześniejsze spotkanie nie okazała najszczęśliwsze dla pani Gargano. Sytuacja powtórzyła się tym razem, choć momentami wydawać się mogło, że Candice poradzi sobie z Lacey. Ta zaprzeczyła tej tezie nokautując ją z zaskoczenia i odliczając ją do trzech. Kolejną konfrontacją była sześcioosobowa bitwa tag teamowa, która z miejsca stała się nad wyraz jednostronna i zarazem pokazowa. Forgotten Sons dali poczuć fanom przedsmak tego, na co ich stać efektownie wykańczając trzech mniej znanych rywali w osobach Vinny’ego Mixona, Cesara Rise’a i Torry’ego Kirscha. Tymczasem w starciu solowym honor rodzinny Gargano obronił Johnny Wrestling pokonując gościnnie obecnego w Full Sail reprezentanta kategorii półciężkiej Tony’ego Nese’a. Jednym wielkim zaskoczeniem okazała się walka wieczoru, w której zmierzyli się ze sobą EC3 oraz Lars Sullivan. Spodziewać się można było, że Sullivan z miejsca wykorzysta swoją nadludzką siłę, tymczasem to Ethan Carter III ruszył na niego jak szalony dominując niemalże do samego końca. Sęk w tym, że już sam koniec należał do Larsa. Po kilku solidnych atakach z kontry, wykonał karkołomny flying headbutt ogłuszając Cartera i odliczył odnosząc naprawdę trudne zwycięstwo.

Niespodzianek nie zabrakło w Main Event. Można wręcz podsumować, że tylko nimi zakończyły się oba zapowiedziane pojedynki. W pierwszym absolutnym faworytem był No Way Jose, a pokonanie Mike’a Kanellisa stanowić miało jedynie formalność. Nic bardziej mylnego. Kanellis zaskoczył między linami powracającego do ringu Jose, po czym szybko wykonał mocnego neckbreakera pokonując Jose. Tym razem impreza się nie udała, a party gopherem okazał się Mike Kanellis. W kolejnym starciu spotkali się w ringu Tyler Breeze oraz Mojo Rawley. Dominacja była po stronie tego drugiego. Co prawda z początku bagatelizował swojego rywala, lecz szybko zdobył panowanie nad sytuacją. Kontrując atak w locie przypiął Breeze’a, jednak ten poderwał bark. Mojo ruszył z kolejną ofensywą, ale Breeze był na to gotowy. Wyprowadzając beauty shot ogłuszył Mojo pozwalając sędziemu odliczyć do trzech. Z pewnością większość świata WWE straciłaby swoje pieniądze, gdyby miałaby tym razem obstawiać wyniki obu walk.

WWE SUPER SHOW-DOWN
środa godzina 20:00

WWE RAW
czwartek godzina 20:00

WWE SmackDown
piątek godzina 20:00

NXT
sobota godzina 15:00

WWE Main Event
sobota godzina 16:00

WWE tylko na Extreme!

Channels: WWE

    Related Content