Sunday Sep 09, 2018

Podsumowanie najnowszych wydarzeń WWE

Już na wstępie RAW jasne się stało, że sojusz zawarty przed tygodniem przez Brauna Strowmana stał się faktem. Olbrzym zjawił się mając u boku Dolpha Zigglera oraz Drew McIntyre’a, aby poinformować, że stanowić oni będą gwarancję by The Shield nie wstawiło się po stronie Romana Reignsa podczas walki o mistrzostwo Universal na Hell in a Cell. Czyżby faktycznie to było jedynym powodem utworzenia przeciwstawnej stajni? Odpowiedzi na to pytanie udzieli najbliższa przyszłość. Na tę chwilę wiadomo natomiast, że bezstronny nie pozostanie nowy generalny menadżer RAW Baron Corbin. Jasno dał znać, że użyje wszelkich starań i sposobów, aby osłabić ekipę Big Doga. Dowód tego przedstawił dwukrotnie. Za pierwszym razem nasyłając gwiazdy na The Shield, a następnie przyczyniając się do wywiezienia ich z areny przez służby porządkowe. Nie zmieniło to faktu, że znaleźli sposób by powrócić i ruszyć na ekipę Strowmana. Mimo mocnej postawy, to oni jednak stali się ofiarami, ponieważ z odsieczą powróciły negatywnie nastawione do nich gwiazdy czerwonego brandu. Głośny sygnał, że Roman Reigns powinien mieć się na baczności.

Wracając do Zigglera i McIntyre’a, być może poczuli się na tyle pewnie wchodząc w układ z Braunem Strowmanem, że szybko pomyśleli o tytułach mistrzowskich. Znaleźli sposób, aby błyskawicznie zrealizować plan. Wykorzystali okoliczność obrony tytułu przez B-Team przeciwko The Revival. Eliminując za kulisami Scotta Dawsona i Dasha Wildera, dosłownie  łokciami przepchnęli się do ringu, gdzie obecni już byli Bo Dallas i Curtis Axel, aby pokonać ich zgarniając złoto. Nie da się ukryć, że w znacznym stopniu podbudowało to nie tylko ich wizerunek, ale także i całej frakcji. Z pewnością znacznie lepiej prezentować się będą ze nowym trofeum u boku Strowmana.

Po trzyletniej przerwie w jednym narożniku ponownie stanęły siostry Bella. Brie i Nikki zmierzyły się z Riott Squad. Choć rywalki były nieprzewidywalne i bardzo skuteczne, na ich przykładzie udowodniły, że nadal dominują w konfrontacji tag teamowej. W dywizji kobiet odbyły się jeszcze dwa inne starcia. Także drużynowo Bayley i Sasha Banks pokonały Danę Brooke i Ember Moon, co swoją drogą doprowadziło do rozstania Dany z Titus Worldwide wskutek feralnej interwencji O’Neila i Crewsa. Tymczasem  już w walce solowej Alexa Bliss pokonała Natalyę zmuszając ją do poddania. To jednak jej nie wystarczyło, bowiem po zakończonym pojedynku doszło do niemałej rozróby z udziałem towarzyszek oby rywalek. Dwie konfrontacje drużynowe mężczyzn zakończyły się zwycięstwem Chada Gable’a i Bobby’ego Roode’a z Ascension oraz Authors of Pain z Keithem Thompsonem oraz Jimmym Jamesem. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że Akam i Rezar zyskali nowego lidera, dotychczasowego głównego menadżera 205 Live, Drake’a Mavericka.  Na koniec nie można nie wspomnieć o wizycie HBK’a Shawna Michaelsa, który opowiedział się po stronie Triple H’a  w odniesieniu do jego pojedynku z Undertakerem podczas australijskiego Super Show-Down, zarazem narażając się na gniew Zmarłego. Ku zaskoczeniu świata WWE zjawił się on osobiście, aby w dosadny sposób odpowiedzieć na swego rodzaju zniewagę względem jego osoby. W końcu, czy może umniejszać jego osobę ktoś, kogo karierę sam zakończył?

SmackDown rozpoczęła wypowiedź Daniela Bryana i Brie Belli nt. ich konfrontacji z Mizem i Maryse, lecz wspomniana dwójka wcale nie zamierzała pozostać bierna. W dosadny sposób zadrwili sobie ze swoich rywali z Hell in a Cell zarówno próbując uczynić z nich tchórzy, jak i zdeprecjonować ich pojawienie się w ringu. W bezczelny sposób rzucili wyzwanie przed rozpoczęciem gali, kiedy Danielsonów nie było na miejscu oraz zbagatelizowali ich obecność tłumacząc się wizytą we włoskiej restauracji. Swoją drogą, to także stanowiło cios w stronę Brie Bellę, w której żyłach płynie włoska krew. W całym zamieszaniu trzy grosze dorzucili Andrade „Cien” Almas z Zeliną Vegą doprowadzając do kolejnej konfrontacji Bryana z Almasem, jednak tym razem obeszło się bez interwencji z zewnątrz oraz niepożądanej dyskwalifikacji. Daniel Bryan czysto pokonał Almasa odnosząc z nim już czyste i pewne zwycięstwo.  Wracający tymczasem do Miza, on natomiast miał swoje przysłowiowe pięć minut  w walce wieczoru, podczas której zmierzył się z R-Truthem. Ten nie tylko znalazł sposób, aby  tylko trafić do głównego pojedynku, ale także zyskać sobie sojuszniczkę w osobie Carmelli. W efekcie nie była ona jedyną jego stronniczką, ponieważ w kluczowym momencie powrócili Daniel Bryan z Brie wpływając na rezultat tego starcia. Choć włączyli się także Andrade i Zelina, szybko znaleźli się w podwójnym yes locku stając dobrym materiałem do wysłania dosadnej wiadomości Mizowi i Maryse przed Hell in a Cell.

W dywizji kobiet Naomi po raz trzeci zmierzyła się z IIconics. W pierwszym starciu przegrała z Peyton Royce, w drugim odniosła porażkę z Billie Kay, lecz jak to mówią, do trzech razy sztuka. Tym razem poradziła sobie z Peyton Royce narażając się zarazem na wściekłość i wyładowanie frustracji ze strony Australijek. Osamotniona wydawała się łatwym celem, jednak niespodziewanie zjawiła się Asuka stając  w jej obronie. Być może dobra okazja, aby zmierzyć się tag teamowo? Apropos tag teamów, odbył się drugi drużynowy triple threat match mający na celu wyłonienie przeciwników The Bar w starciu o miano pretendentów do tytułów. Rusev Day pokonali w nim braci Uso oraz Sanity zyskując szansę odbycia walki z New Day na Hell in a Cell. O tym, czy ją zgarną zadecyduje przyszłotygodniowy pojedynek przeciwko Sheamusowi i Cesaro, więc faktycznie tego dnia musi być „ten” Dzień Ruseva.

Z miejsca przeszliśmy do akcji w NXT. Na arenie rozbrzmiała muzyka Kassiusa Ohno, który zjawił się by stoczyć pojedynek z pewnym siebie Koną Reevesem. Ciężko było jednoznacznie wskazać faworyta tej walki ze względu na fakt, że Kassius to bardzo doświadczony ringowo rywal, lecz Kona, jako młody wilki, ma tylko jeden cel, a jest nim zwycięstwo. Obaj dali z siebie wszystko, jednak ostatnie słowo należało do Kassiusa, któremu udało się zaskoczyć Reevesa potężnym atakiem z łokcia i odliczyć do trzech. W kolejnym starciu zmierzyły się ze sobą tag teamy. Street Profits powitali w dywizji nową frakcję o nazwie Forgotten Sons. W skład jej weszli Wesley Blake, Steve Cutler oraz Jackson Ryker, jednak na tę okazję wskazali jako reprezentantów dwóch pierwszych. Kto wie, jakim rezultatem zakończyłaby się ta konfrontacja, gdyby nie interwencja Shane’a Thorne’a i Nicka Millera, którzy przyczynili się do zwycięstwa debiutantów. Przy okazji poznaliśmy ich akcję kończąca i trzeba przyznać, że jest naprawdę dewastująca. Mistrzyni kobiet NXT Kairi Sane nie tylko uporała się z niezbyt doświadczoną przeciwniczką, ale także odparła atak poprzedniej mistrzyni Shayny Baszler. Sygnał, że wojowniczka mma może mieć problem z odzyskaniem swojego dawnego trofeum. Tymczasem w walce wieczoru stanęło naprzeciwko siebie dwóch wyrównanych rywali i zarazem potencjalnych przyszłych gwiazdorów WWE. Velveteen Dream zmierzył się z Johnnym Gargano. Był to bardzo zacięty, bezwzględny oraz wyrównany pojedynek, jednak Dream udowodnił, że to on jest górą. Wykorzystując uraz Gargano skutecznie poprowadził starcie odnosząc kolejne istotne zwycięstwo. Sukces jednego okazał się katastrofą drugiego. Gargano opuścił ring pokonany, upokorzony i zrezygnowany. Na koniec nasunęło się tylko jedno pytanie. Co dalej z jego karierą?

W Main Event zobaczyliśmy dwa pojedynki na standardowych zasadach. W pierwszym  Tyler Breeze zmierzył się z Mikem Kanellisem. Zastanawiać mogło, który z nich okaże się skuteczniejszy, ponieważ zarówno jednemu, jak i drugiemu nie wiodło się w ostatnim okresie najlepiej. Okazało się, że powrót Tylera do rywalizacji solowej nie musi być równoznaczny z jego klęską. Trafił na rywala stwarzającego możliwość odniesienia zwycięstwa i to mu się udało. Co jednak może myśleć teraz Mike Kanellis? Być może powrót jego żony Marii skoryguje nieco podejście do rywalizacji. W kolejnej walce spotkali się dawni tag team partnerzy, Zack Ryder i Mojo Rawley. Zastanawiało, czy Broski udowodni Rawleyowi popełnienie błędu, lecz Mojo rozwiał wszelkie wątpliwości jakby potwierdzając swoją rację. Ważne, aby teraz poszedł za ciosem i przełożył to na swój dalszy sukces.

WWE RAW
czwartek godzina 20:00

WWE SmackDown
piątek godzina 20:00

NXT
sobota godzina 15:00

WWE Main Event
sobota godzina 16:00

WWE tylko na Extreme!

Channels: WWE

    Related Content