Monday Jul 09, 2018

Podsumowanie najnowszych wydarzeń z WWE

Po zeszłotygodniowej kuriozalnej porażce Romana Reignsa i Bobby’ego Lashleyego z The Revival, Big Dog postanowił pojawić się na wstępie RAW, aby zabrać głos w tej sprawie. Obaj bowiem mieli zaplanowany na ten wieczór pojedynek rewanżowy ze Scottem Dawsonem i Dashem Wilderem. Niespodziewanie jednak jego wypowiedź przerwali Dolph Ziggler oraz Drew McIntyre w następstwie atakując go. Na sytuację nie pozostał bierny Seth Rollins przybywając z pomocą Reignsowi. Obaj doszli do wniosku, że nie puszczą im tego płazem, więc nie zważając na drugą dzisiejszą walkę Reignsa, poprosili o możliwość odbycia z nimi pojedynku. Takowa odbyła się, lecz na jej wynik mieli wpływ The Revival. Atakując Reignsa i Rollinsa doprowadzili do dyskwalifikacji ich rywali, lecz tym wcale to nie przeszkadzało. Łącząc siły pozostawili za sobą pobitych i upokorzonych dawnych braci z The Shield.

Reigns stawił się do kolejnej walki, lecz chcąc udowodnić swój zapał i wytrwałość kompletnie ignorował obecność Bobby’ego Lashleyego w swoim narożniku. Nawet mimo silnej interwencji z jego strony, nie zgodził się na wykonanie zmiany dając The Revival szansę na odniesienie kolejnego zwycięstwa. Porażka po całej linii. Pozostając w klimatach tag teamowych Titus Worldwide trafili na Authors of Pain i nie będą tego miło wspominać. Akam i Rezar eliminując Titusa O’Neila utorowali sobie drogę do wykonania last chapter na Apollo Crewsie, po czym odliczyli go do trzech. Innym akcentem tag teamowym była konfrontacji przedstawicieli rywalizujących drużyn o tytuły. Woken Matt Hardy ponownie zmierzył się z Curtisem Axelem. Być może, gdyby w jego narożniku znalazł się Bray Wyatt, sytuacja potoczyłaby się inaczej, lecz i tym razem zwycięsko wyszedł Axel. Czy to zapowiedź zmiany posiadaczy złota dywizji tag teamowej na Extreme Rules?

Baron Corbin zażądał od Finna Balora przeprosin za zeszłotygodniowy atak, lecz ten upokorzył go zarówno w rozmowie, jak i ringu, dosłownie wykopując z niego po próbie ataku. Z pewnością tak się to nie zakończy. Do niespotykanej sytuacji doszło w przypadku Bayley i Sashy Banks, które trafiły na specjalną terapię mającą na celu załagodzić burzliwe reakcje. Jak się w efekcie okazało, przyniosła odwrotny skutek, a doktor Shelby sam omal nie oszalał. W spore tarapaty wpakował się Kevin Owens. Domagając się kary lub zwolnienia swojego prześladowcy Brauna Strowmana zapracował u generalnego menadżera  na walkę wieczoru. Starcie rozpoczęło się, lecz Owens dostrzegając zagrożenie ze strony rywala postanowił uciec chowając się w ruchomej toalecie, a nie wdając się w szczegóły, to nie skończyło się dla niego zbyt dobrze i na pewno nie pachnąco.

SmackDown otworzyła Renee Young zapraszając do ringu Team Hell No. Podczas ich rozmowy z miejsca dało się dostrzec, że są równie niezgodni jak przed pięciu laty. Kłótnię przerwali jednak bracia Uso zarzucając im, że miano pretendentów zyskali zbyt szybko. Reakcja generalnej menadżerki Paige była natychmiastowa. Zaproponowała, aby obie drużyny zmierzyły się w walce wieczoru, a jeśli Jey i Jimmy wygrają, dołączą na Extreme Rules do rywalizacji czyniąc pojedynek triple threat matchem. Oba składy dały z siebie naprawdę wszystko. Uso mieli momenty wskazujące, że faktycznie zyskają prawo do walki o złoto, lecz ostatecznie to Team Hell No mogli świętować zwycięstwo wykrzykując głośne YES YES YES!

Niecodzienny pojedynek miał miejsce za sprawą zeszłotygodniowych wydarzeń z udziałem Jamesa Ellswortha i Paige. Rzucając wyzwanie nieobecnej Asuce nie spodziewał się reakcji generalnej menadżerki Paige, że na jego własne życzenie ustali mu pojedynek z Asuką w późniejszym terminie. Tym samym musiał stanąć do walki płci, z której wyszedł gorzej niż fatalnie. Carmella jednak nie omieszkała wykorzystać sytuacji do zaatakowania Asuki zza pleców. Obie staną do walki o mistrzostwo kobiet SmackDown na Extreme Rules, a Ellsworth raz jeszcze zmierzy się z Asuką, lecz już w lumberjack matchu, gdzie ring otoczą pozostałe reprezentantki dywizji kobiet. Pozostając w temacie Becky Lynch pokonała Peyton Royce, mimo obecności jej przyjaciółki Billie Kay. Jeff Hardy rzucił otwarte wyzwanie dotyczące obrony mistrzostwa Stanów Zjednoczonych, a do tego zrobił to podczas narodowego święta. Rzuconą rękawicę podniósł Miz, jednak mimo wszelkich starań nie dał rady przejąć złota. Tymczasem walkę wieczoru stanowił pojedynek o miano pretendentów do tytułów mistrzowskich tag teamów dla braci Uso. Wszystko, co mieli zrobić, to pokonać Team Hell No. Wzorem walki o tytuł US, nie poradzili sobie z rywalami marnując szansę.

Wstęp do NXT stanowił pojedynek pomiędzy niedawną pretendentką do mistrzostwa kobiet Dakotą Kai, a uczestniczką Mae Young Classic Santaną Garrett. Była to walka wyrównana z trudnym do przewidzenia rezultatem. Dakota jednak błysnęła kombinacją zaskakującego wysokiego kopnięcia zza pleców oraz efektownego backbreakera i odliczyła Santanę do trzech. Wstępnie The Mighty mieli zmierzyć się w starciu tag teamowym z Heavy Machinery, jednak w obawie przed porażką zaatakowali na siłowni Tuckera Knighta wymuszając handicap match z Otisem Dozovicem. Wynik był łatwy do przewidzenia, jednak to, co pokazał Otis, zasługiwało więcej, jak na pochwałę. Velveteen Dream pokonał Chrisa Dijaka, lecz przez dłuższy czas miał z nim bardzo poważny problem. Być może to sygnał, że nowy mocny gracz wszedł do gry? Natomiast walkę wieczoru stanowił bardzo zacięty, ambicjonalny oraz wyrównany pojedynek z udziałem EC3 oraz Johnny’ego Gargano. Gargano grał niemalże o wszystko, ponieważ w ostatnim okresie marnował wszystkie nadarzające się okazje przegrywając pojedynki. Tym razem jednak wyszedł zwycięsko wykonując kolosalne ddt z lin. Postawa godna podziwu. Można spodziewać się, że od tego momentu jego kariera zmieni tor na właściwy.

Main Event rozpoczął pojedynek tag teamowy. Ascension stanęli do walki z Rhyno i Heathem Slaterem. Choć ostatnio żadna z drużyn nie osiągnęła zbyt wiele, to oczy skierowane były z nadzieją na Ascension i ich fatalną serię porażek. Ku zaskoczeniu wszystkich pokonali rywali udowadniając, że w WWE wszystko jest możliwe. Przeciwna sytuacja miała miejsce w drugim pojedynku, lecz już solowym, w którym Jinder Mahal zmierzył się z Zackiem Ryderem. Były mistrz WWE pokonał Rydera udowadniając, że przewyższa go o klasę. Dla Rydera natomiast to żadna ujma, gdyż ostatnio stosunkowo nie często pojawia się w ringu.

WWE RAW
czwartek godzina 20:00

WWE SmackDown
piątek godzina 20:00

NXT
sobota godzina 15:00

WWE Main Event
sobota godzina 16:00

WWE tylko na Extreme!

Channels: WWE

    Related Content