Saturday May 27, 2017

Historia UFC w Szwecji, czyli UFC Stockholm - to musi się udać

Niedzielna, wyjątkowa gala UFC w Sztokolmie będzie piątą w stolicy Szwecji. W kontynentalnej Europie jest to najczęstszy przystanek dla oktagonu. Szwedzi szybko przyjęli MMA w poczet popularnych sportów, w czym sporą zasługę miał Alexander Gustafsson. Szwedzki gwiazdor walczył na trzech z pięciu gal w swojej ojczyźnie.

To on w wielkiej mierze przyciągnął uwagę mediów i 30 tysięcy fanów w środku zimniej, styczniowej nocy w 2015 roku na trybuny piłkarskiej Tele2 Arena. Ku rozpaczy rodaków wówczas przegrał przez nokaut w pierwszej rundzie z Anthonym Johnsonem. W niedzielę Gustafsson postara się dostarczyć swoim kibicom niesamowitej dawki emocji w walce z Gloverem Teixeirą, ale zanim to nastąpi, przypomnijmy sobie kilka najlepszych momentów z poprzednich gal w Szwecji.

Reza Madadi odklepuje Yoislandy Izquierdo

Przed pierwszą galą w Sztokholmie nastąpił konkretny zaciąg skandynawskich fighterów do UFC. Simeon Thoresen, Besam Yousef, Magnus Cedenblad, Papy Abedi i Reza Madadi byli w tej pierwszej fali wojowników zasilających szeregi UFC w 2012 roku. Nie poszło im zbyt dobrze, zwycięski był Norweg Thoresen choć w konfrontacji z syryjskim Szwedem Yousefem, ale kiedy walkę później ciasną gilotyną Reza Madadi zmusił Yoislandy’ego Izquierdo do odklepania 15 tysięczy widzów w Globen wybuchło radością. Gilotyna Madadiego była tak ciasna, że bezbronny rywal klepał nie jedną, ale obiema dłońmi na raz.

Debiut Conora McGregora

Każda wielka historia ma swój początek. McGregor pierwszy raz w oktagonie stawił się na gali 6 kwietnia 2013 roku w stolicy Szwecji jako mistrz dwóch kategorii europejskiej organizacji Cage Warriors. Naprzeciw jego stanął lubiący sie bić zapaśnik Marcus Brimage z Alabamy. McGregor na swój utwór na wejście wybrał temat z biograficznego filmu „Ali” zatytułowany „Jutro”. Nazajutrz o nikim nie mówiło sie więcej niż o Irlandczyku, który zaprezentował świetny timing i czutkę swoich uderzeń nokautując swojego rywala w 67 sekund.

Jan Błachowicz wchodzi z buta do oktagonu

Sztokholm nie był tylko świadkiem debiutu króla Conora. Półtora roku później w październiku 2014 pierwszy swój krok w oktagonie postawił tam Jan Błachowicz. Trzeba przyznać, że pierwszy krok zrobił z przytupem. Skazywany na porażkę w walce z człowiekiem-hydrantem Ilirem Latifim złożył zawodnika gospodarzy piekielnie mocnym kopnięciem na wątrobę i otworzył sobie przepustkę do walk ze znamienitymi rywalami.

Osiem sekund Makwana

Kończąc wątek debiutów warto wspomnieć jeszcze o pewnym mało znanym Kurdzie osiadłym w Finlandii, który dostał swoją pierwszą szansę w UFC 24 stycznia 2015 roku. W wywiadzie przed walką Makwan Amirkhani, bo o nim mowa, przekonywał chętnych, by stawiali pieniądze na niego, bowiem planuje skończyć Andy’ego Ogle’a w pierwszej rundzie i zadedykował mu „Cry me a River” Justina Timberlake’a. Sama walka trwała ledwie osiem sekund nim Amikrhani nie znokautował Anglika latającym kolanem. Niedowierzający Joe Rogan próbował sugerować, że walkę przerwano za wcześnie. Amirkhani zapytany na konferencji prasowej o rewanż odparł dziennikarzom tak:

„Przeciwko komu? No stary, osiem sekund. Chcesz jeszcze mniej niż to?”

Gustafsson wraca do siebie

Na koniec wrócimy jeszcze do pierwszej gali w kraju trzech koron. W 2012 roku było to wydarzenie, które pobiło rekordy sprzedaży biletów w Europie – ponad 15 tysięcy wejściówek rozeszło się w trzy godziny i lwia część widowni czekała na występ Gustafssona. Szwed walczył u siebie po raz pierwszy od trzech lat ale też po raz pierwszy jako konkretny członek elity w wadze półciężkiej. Wychodząc do walki z groźnym Thiago Silvą kładł na szali pasmo czterech kolejnych zwycięstw. Szwed dał pokaz świetnej stójki i w pełni wykorzystał swój ponadprzeciętny zasięg ramion, by wyboksować Silvę i posłać Brazylijczyka na deski jednym podbródkowym. Walki nie skończył przed czasem, ale rozśpiewane trybuny nie miały wątpliwości, kogo sędziowie wskażą na zwycięzcę. Ich zawodnik półtora roku później dał Jonowi Jonesowi najtrudniejszą walkę w jego karierzę.

Tomasz Marcianik

Oglądaj UFC Sztokholm na żywo w niedzielę o 18:00 tylko w Extreme Sports Channel!

Channels: UFC

Please log in to post a comment.

    Related Content